Connect
To Top

Technologie zaczerpnięte z wizji Science Fiction.

Człowiek zawsze zastanawiał się, co będzie działo się w przyszłości. Jak będzie wyglądać nasz świat, czy jeszcze będziemy wtedy istnieć i jakimi narzędziami będziemy się posługiwać. Takie myślenie wyewoluowało w wizjonerstwo, stąd potem rewolucyjne koncepcje, które na zawsze odmieniły nasze przyzwyczajenia, styl życia. Niektóre z obecnych technologii, z którymi przyszło nam obcować na co dzień to pomysły, które zrodziły się już wcześniej w głowach autorów filmów, powieści traktujących o naukowej fikcji. 

Podbój kosmosu

Dzięki eksploracji swojego najbliższego otoczenia poza naszą rodzimą planetą dokonaliśmy wielu fascynujących odkryć, które to sprawiają, że żyje nam się dużo lepiej. Mimo to, początkowi kosmicznych wojaży wcale nie przyświecały utylitarne pobudki. W czasach zimnej wojny dwa wrogie sobie bądź co bądź mocarstwa – Związek Radziecki i USA walczyły praktycznie na każdym możliwym froncie. Oprócz wyścigu zbrojeń, który pchał także do przodu technologię, obydwa państwa za cel obrały sobie pierwszeństwo w kosmosie. I można tutaj rzec, że w tej rozgrywce był akurat remis.

Pierwszego człowieka w kosmos (po uprzednich eksperymentach ze zwierzętami) wysłał Związek Radziecki. Osobą, która dzierży pierwszeństwo w kosmosie jest Jurij Gagarin, który 12 kwietnia 1961 odbył w statku kosmicznym Wostok lot po orbicie satelitarnej Ziemi, dokonując jednokrotnego (niepełnego) jej okrążenia w ciągu 1 godziny 48 minut. Po tym wydarzeniu stał się on bohaterem w socjalistycznym bloku wschodnim, gdzie uchodził za postępowego człowieka poświęcającego się na rzecz dobrobytu narodu radzieckiego. Gagarin kontynuował swoją ścieżkę zawodową, co niestety spowodowało jego tragiczną śmierć w katastrofie samolotu MiG-15 wraz z Władimirem Sierioginem w roku 1968.

Jednak to Amerykanie jako pierwsi umieścili swojego człowieka na księżycu. W misji Apollo 11, dnia 20 lipca 1969 przedsięwzięcie to się udało jednoznacznie pokazując tym samym Związkowi Radzieckiemu, że USA także ma wiele do powiedzenia w kwestii programu kosmicznego. Dowódca misji, Neil Armstrong jako pierwszy postawił swoją stopę na księżycu, wypowiadając po tym słynne po dziś dzień słowa: „To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości„. Misja ta była szalenie ryzykowna, a najlepiej to oddaje fakt, że ówczesny prezydent USA, Richard Nixon miał uprzednio przygotowaną notatkę z orędziem, które miał wygłosić, gdyby misja Apollo 11 nie potoczyła się zgodnie z planem i w konsekwencji skazała Armstronga i Aldrina na śmierć.

Wizja załogowych lotów w kosmos została już zawarta dużo, dużo wcześniej w cyklu powieści Lensman E.E „Doc’a” Smith’a. Trudno tutaj zakładać, żeby te powieści były jednoznaczną zachętą dla przyszłych eksploratorów kosmosu, jednak wypada wspomnieć o fakcie, że ludzkość już od dawna marzyła o podbojach przestrzeni poza swoją planetą.

Powieści te były publikowane z początku w czasopismach „pulpowych” w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku. Dopiero po II Wojnie Światowej wraz z poprawkami ukazały się one w wydaniach książkowych tworząc razem serię jednych z najlepszych powieści science fiction w historii.

Zainteresowanych tematem powieści zachęcamy do przeczytania polskiego przekładu online z 1948 roku pierwszej powieści z serii: „Trójplanetarni”.

http://sf.giang.pl/E_E_Doc_Smith_Trojplanetarni.php

 

Star Trek żywy w naszych czasach.

Seria Star Trek początkowo nie cieszyła się zbyt dużym zainteresowaniem i mało nie brakło, żeby odeszła w zapomnienie. Szczęśliwym zrządzeniem losu, seria ta stała się międzynarodowym hitem. Opowiadała ona o losach ludzkości tuż po III wojnie światowej. Z Ziemi usunięto choroby, biedę, cierpienie i zlikwidowano wszelkie konflikty zbrojne. W kooperacji z innymi inteligentnymi rasami w galaktyce powstaje Zjednoczona Federacja Planet, Unia o zasięgu międzygatunkowym, która zajmuje się utrzymywaniem pokoju pomiędzy rasami.

Oczywiście, na potrzeby serialu i całego uniwersum serii powstało wiele koncepcyjnych technologii, które mają swoje dzisiejsze odpowiedniki. Tym najbardziej popularnym pomysłem rodem ze Star Treka jest z pewnością tablet. Tak, to urządzenie nazywane albo przerośniętym smartfonem albo jeszcze mniejszym, przenośnym komputerem.

Serialowy odpowiednik naszego dzisiejszego tabletu w uniwersum Star Treka nazywał się Personal Access Data Devices (PADD) i służył on personelowi do odczytywania danych misji, ale i nie tylko. Co ciekawe, był on także używany do typowych zastosowań naszych dzisiejszych urządzeń mobilnych – rozmów wideo, słuchania muzyki, oglądania filmów. Ciężko nie oprzeć się wrażeniu, iż rzeczywiście PADD był czymś właśnie w rodzaju tabletu.

Jednak nie tylko tablet to urządzenie jakby wyrwane z uniwersum Star Treka. Rozwiązanie uniwersalnego tłumacza już działa w naszych czasach. W serialu urządzenie będące tłumaczem w czasie rzeczywistym analizowało wypowiedź osobnika innej rasy i tłumaczyło ją na język rodzimy posiadacza urządzenia. Dzisiaj możemy mieć coś na wzór takiego urządzenia we własnym smartfonie. Aplikacja Voice Translator by TalirApps potrafi obsłużyć 71 języków. Mówisz w swoim ojczystym języku, a aplikacja przekształca Twoją wypowiedź na tą w innym języku. Zupełnie tak, jak w serialu. Czyż to nie jest piękne?

Teleportacja jeszcze do niedawna wydawała się ogółowi niezbyt realna. Nasz umysł, karmiony przez rzeczywistość sztywnymi prawami nie był w stanie pojąć, jak w bardzo krótkim czasie przenieść rzecz w przestrzeni pomijając jej ruch w niej. Poza znaną nam rzeczywistością istnieje jeszcze fizyka kwantowa, która pewne prawa po prostu wywraca do góry nogami i dopuszcza nawet najdziwniejsze scenariusze. Teraz, teleportacja znana nam choćby ze Star Treka staje się coraz bardziej prawdopodobna. Na razie, przy obecnym stopniu zaawansowania techniki i nauki możliwe jest tylko przeniesienie stanów kwantowych pomiędzy cząstkami elementarnymi. Zjawisko teleportacji w makroskali jest nam jednak cały czas obce, jednak naukowcy zapewniają, że wraz z postępem będzie się to zmieniać. Okazuje się jednak, że teleportacja ma swoje ograniczenia. Wiadomo już, że nie będzie ona procesem natychmiastowym i z pewnością będzie odrobinę wolniejsza niż prędkość światła. Naukowcy obecnie wykorzystują zjawisko splątania kwantowego do przeprowadzania doświadczeń związanych z teleportacją kwantową. Kto wie jakich technik będą oni używać za 5, 10, 20 lat?

Holografia to chyba jedna z efektowniejszych technologii zaczerpniętych z filmów science fiction. Ta metoda wyświetlania obrazu przez długi czas zastanawiała naukowców oraz wynalazców, którzy widzieli w tym potencjał i chcieli to rozwiązanie wyciągnąć tylko z idei autorów powieści oraz filmów fantastycznonaukowych. Holografia przewijała się chyba w większości takich utworów, także w grach. Wyświetlanie trójwymiarowych obrazów w powietrzu wygląda niewątpliwie bardzo ciekawie, natomiast w praktyce jest trudne do uzyskania. Mało kto wie, że pionierem prac nad holografią był polski fizyk, prof. Mieczysław Wolfke. W latach dwudziestych opisał on podstawy teoretyczne takiego rozwiązania i dokonał rozbicia procesu wyświetlania obrazu na dwie oddzielne fazy, przy czym rozważał wykorzystanie interferencji w procesie zapisu informacji. W latach późniejszych ta idea była rozwijana, choćby przez Dennisa Gabora, brytyjskiego naukowca, który opisał ideę fotografii trójwymiarowej. Wtedy to po raz pierwszy użyto nazwy „holografia”.

 


Miecz świetlny? Dzisiaj to możliwe.

Sny fanów Gwiezdnych Wojen o walkach na miecze świetlne w naszej rzeczywistości mogą zostać spełnione. A trzeba przyznać, że pojedynki na ten rodzaj mieczy to jedne z bardziej efektownych scen w kinematografii fantastycznonaukowej. Przyznajcie się, kto z Was nie marzył o tym, by stoczyć taką walkę przy akompaniamencie kultowego odgłosu: „bziuum, bziuum, pssssss”? Z mocami Jedi będzie trochę większy problem, nic nie wskazuje na to, by midichloriany (żyjątka we krwi rycerzy Jedi zapewniające kontakt człowieka z Mocą) istniały. Natomiast miecz świetlny zaczyna być powoli bardzo realną koncepcją.

Miecz świetlny, jak z pewnością fani serii wiedzą to tradycyjna broń rycerzy Jedi, używana także potem przez Mrocznych Jedi oraz Sithów. Zbudowanie własnego miecze świetlnego to jeden z elementów drogi przyszłego rycerza, zwanego Padawanem. Przed tym, adept Mocy korzysta z mieczy treningowych, które nie zadają tak poważnych obrażeń, jak te pełnoprawne miecze. W trakcie nauki, mistrz zdradza swojemu uczniowi to, jak wygląda zbudowanie własnego.

Miecz świetlny może stać się rzeczywistością dzięki odkryciu grupy fizyków z Massachusetts, która to przeprowadzała rutynowe eksperymenty na fotonach. Zbijając te cząstki w jedno miejsce uzyskano nową molekułę, która zachowuje się podobnie do świetlnego ostrza znanego z serii Gwiezdne Wojny.

Udało się to dzięki zastosowaniu silnych laserów. Jednak to odkrycie w fizyce nie jest niczym nowe, bo dotąd one znane było pod nazwą blokady Rydberga. W tym zjawisku jeden lub więcej elektronów zostają wzbudzone do wysokich poziomów energetycznych, a inne cechują się mniejszym wzbudzeniem. Przepuszczając przezeń fotony elektrony spajają się tworząc molekuły.

Nie oznacza to jednak, że miecze świetlne od razu staną się elementem naszej rzeczywistości. Nie wiadomo także, czy będą one się cechować takimi samymi właściwościami i czy będą zdolne przeciąć dowolny materiał. Na razie naukowcy będą starali się wykorzystać to zjawisko do budowania komputerów kwantowych.



Cyborgi też istnieją. Niektórzy ludzie już nimi są.

Postęp elektroniki wzbudził w ludziach przemyślenia na temat zastosowania w naszych organizmach technologii, które wspomagały by pracę ustroju. W świetle obecnej definicji „cyborga”, za takowego można uznać każdą osobę, która posiada wszczepiony jakikolwiek implant, który jest urządzeniem mechanicznym lub elektronicznym. W ten oto sposób, każdy, kto posiada na przykład rozrusznik serca jest cyborgiem.

W kulturze, najbardziej znanymi cyborgami są RoboCop oraz Darth Vader. Pierwszy z nich to zamordowany policjant, któremu wrócono życie w „ciele” maszyny do wymierzania sprawiedliwości. W celu osiągnięcia stuprocentowej posłuszności cyborga, wymazano całą jego pamięć (RoboCop posiadał mózg i twarz zmarłego policjanta), jednak wraz z rozwojem akcji okazuje się, że człowiek-maszyna zaczyna odzyskiwać swoje wspomnienia oraz człowieczeństwo. Po tym jego celem jest wytropieniem swoich morderców i zemsta.

Koncepcja cyborgów została także wykorzystana w grze Fallout, gdzie do czynienia mamy z cybernetycznymi psami, a także ludźmi posiadającymi implanty, które na przykład wyostrzają ich zmysły. W nowych odsłonach Fallout’a pojawiają się „robomózgi”, w których zawarto przerośnięty nieco biologiczny pierwszorzędny element układu nerwowego w połączeniu z elektroniką.

 



Sztuczna inteligencja

Do czynienia ze sztuczną inteligencją mamy dosłownie codziennie – czy to korzystając z komputera, czy ze smartfona. Konstruowanie maszyn, które przejawiają ludzkie formy inteligencji nie jest niczym nowym i zastanawiano się nad tym już od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Dzisiaj sztuczna inteligencja potrafi analizować konkretne problemy i implementować je w formie programów komputerowych mających za zadanie realizować pewne funkcje uznawane za składowe inteligencji. Dodatkowo, sztuczna inteligencja na bazie rozwiązywanych problemów potrafi się „uczyć” i zastosowywać przyswojoną „wiedzę” do analizowania oraz rozwiązywania innych zadań.

I tak oto na przykład programy rozpoznające mowę, czy pismo to programy, które można nazwać sztuczną inteligencją. Klasycznie, analizują one podany problem i rozwiązują go spełniając jednocześnie swoją prymarną funkcję. Grając w gry także na własnej skórze doświadczamy AI. Przeciwnicy w grach stosują odpowiednie taktyki bitewne, dostosowują się do naszego stylu walki i szukają w nim „dziur”. Nie idą na żywioł, lecz zachowują się jak typowi ludzie – chcą za wszelką cenę przetrwać w walce.

Sztuczna inteligencja została zawarta w wielu filmach oraz powieściach. Najbliższym przykładem umieszczenia jej w filmie jest na przykład trylogia Matrix, w której to człowiek tworzy maszyny na swoje podobieństwo i doprowadza je do buntu – maszyny obdarzone inteligencją uczą się nie tylko rozwiązywania problemów, ale wykształcają w sobie także uczucia i to one popchnęły je do wyzwolenia się spod niewoli rasy ludzkiej. C3PO oraz R2-D2 z Gwiezdnych Wojen to także dobre przykłady zastosowanej sztucznej inteligencji – obydwa urządzenia rozwiązywały problemy poprzez ich analizę. C3PO był tłumaczem, zaś R2-D2 „hakerem” oraz nośnikiem danych.

 


Rzeczywistość wirtualna

Kiedy mowa jest o rzeczywistości wirtualnej, na myśl przychodzi nam od razu trylogia Matrix, w której to maszyny zamknęły ludzi w sztucznej projekcji rzeczywistości po to, by z nadwyżek energetycznych czerpać energię. Okazuje się, że elementy tak rozumianej wirtualnej rzeczywistości można odnaleźć także i w naszym życiu, choć nie w takim stopniu i celu oczywiście, jak w filmie.

Rzeczywistość wirtualna to nie tylko zatracenie jednostki w elektronicznej projekcji rzeczywistości. Z rzeczywistości wirtualnej korzystamy na przykład grając w gry – przy czym owa rzeczywistość jest mniej lub bardziej realna. Symulatory lotów, wcześniej były wynalazkami przeznaczonymi do celów militarnych, jednak i one zawitały w naszych domach, byśmy mogli się poczuć trochę jak piloci latających maszyn. Symulatory jednak nie tyczą się tylko pojazdów, programy komputerowe wykorzystujące rzeczywistość wirtualną potrafią wygenerować sztuczny świat, w centrum którego może się znajdować park rozrywki, lotnisko, miasto i za pomocą odpowiednich algorytmów sprawiać wrażenie „życia” danego obiektu.

Tak samo jak Second Life jest symulatorem „drugiego życia”, tak seria Grand Theft Auto jest symulatorem życia gangstera. Seria Call of Duty, Battlefield, czy Medal of Honor symulatorem życia żołnierza, a seria S.T.A.L.K.E.R symulatorem życia stalkera, jednak w ryzach wyznaczonych przez fabułę.

Wirtualna rzeczywistość jest elementem projektu Google Earth, a także tych pomniejszych, na przykład wirtualnych miast, muzeów, wystaw sztuki. Możliwości są tutaj ogromne.

Jak widać zatem, wiele z dawnych koncepcji znalazło swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Patrząc jednak na obecne produkcje, zaczynam się trochę bać. Bo czy wizja świata przedstawiona np. w Equilibrium jest wizją optymistyczną? Czy Orwell pozytywnie wypowiadał się na temat naszej przyszłości? Czy Matrix nie sugeruje nam, do czego możemy doprowadzić w niedługim czasie? Postęp technologiczny pokazuje, że wszystko jest możliwe.

More in Gadżety