Connect
To Top

Warsaw Games Week 2017 – relacja

Od tegorocznego wydania Warsaw Games Week, a więc oznaczonego rokiem 2017 minął już tydzień. Zwlekając z publikacją czytanego obecnie przez was tekstu, postanowiłem pozwolić większym mediom przelać swoje emocje i zbombardować was — moich drogich czytelników, nieco mniej popularną opinią. Zacznijmy jednak od początku.

WGW 2017 okiem zwiedzającego

 W trakcie trwania wydarzenia rozmawiałem z dużą ilością osób, które przybyły na Warsaw Games Week 2017 w celu spełnienia swoich marzeń oraz spotkania swoich „giereczkowych” znajomych. Zarówno osoby grające zawodowo w Tekkena, jak i spotykani przeze mnie w kolejkach do atrakcji nastolatkowie jednogłośnie twierdzili, że impreza była lepszą w odbiorze od tegoroczny Pyrkon odbywający się w Poznaniu. To bardzo dobrze świadczy o ogromie pracy, który to został włożony w przygotowanie tegorocznego WGW, ponieważ jeszcze do niedawna to właśnie Poznańska impreza uznawana była przez większość graczy za święty Graal branży growej (naturalnie, po jedynym w swoim rodzaju E3).

Hale nie świeciły pustkami, a liczba stanowisk obleganych przez fanów elektronicznej rozrywki była na tyle satysfakcjonująca, że czekanie w kolejkach nie trwało tak długo, jak chociażby na tegorocznym Good Game Expo w Nadarzynie. Bardzo spodobało mi ulokowanie redakcji Gry-Online w przejściu między jedną halą a drugą, dzięki czemu osoby migrujące mogły natknąć się na wywiady, ciekawe rozmowy, odtwarzaną właśnie na żywo muzykę z Wiedźmina, czy różnej maści konkursy. Kolejnym atutem było korzystne dla spacerujących ulokowanie food-trucków, gdzie ich ilość oraz różnorodność w oferowanej przez nie kuchni pozwoliły przeżyć trzy aktywne dni najdzielniejszym eksploratorom Warsaw Games Week 2017.

Podział dostępnych hal na dwa przeciwległe kierunki branży gier wideo — Xboxa oraz PlayStation był moim zdaniem świetnym pomysłem. Jak nietrudno się domyślić, najciekawsze nowości dla szukających niezwykle kreatywnych produkcji można było odnaleźć na stanowisku Nintendo, a halę Xboxa zdobiły autorskie produkcje oraz przepiękne stanowisko Ubisoftu, gdzie kolejki nie zmalały nawet w ostatnich chwilach niedziennego wieczoru. PlayStation postawiło na promowanie swoich ekskluzywnych tytułów, a w rogu odbywał się nisko-rangowy (jednocześnie najwyższy w kraju) człon międzynarodowego Tekken World Tour 2017. Ilość unikatowych atrakcji mogła usatysfakcjonować każdego, dzięki czemu zarówno ludzie z prasy, jak i sami zwiedzający byli więcej niż zadowoleni z całokształtu stworzonego we współpracy z operatorem sieci komórkowej T-Mobile.

WGW 2017 okiem prasy

Tegoroczna odsłona WGW była nadzwyczaj udana. Prasa — jak to zwykle na tego typu imprezach bywa — mogła korzystać z atrakcji z pominięciem gigantycznych kolejek, a sama obsługa stanowisk była niezwykle miła, służąc nam zarówno dokładnymi opisami testowanych tytułów, jak i akcesoriów. Niestety — nie było tak różowo w każdym eksplorowanym przez nas miejscu. PlayStation podczas tegorocznej odsłony postanowiło dopuścić do swoich atrakcji jedynie wąskie grono dziennikarzy oraz YouTuberów, przez co osoby pracujące w trakcie eventu jednogłośnie ignorowali atrakcje Sony, czując się co najmniej urażonymi tym stanem rzeczy. Kolejnym siarczystym uderzeniem w twarz był brak kawy w pokoju dla prasy, gdzie ekipy filmowe oraz newsmani na żywo informowali świat o tegorocznej odsłonie WGW. Może wydać się to rzeczą mikroskopiją w skali owego wydarzenia, ale nawet na tak niszowych imprezach jak Good Game Expo prasa mogła liczyć na poczęstunek w trakcie wykonywanej przez nią pracy. Pomijając te dwa punkty, WGW 2017 dla dziennikarzy oraz mediów było naprawdę świetnie zorganizowanym wydarzeniem… choć osoby pracujące na stanowiskach dedykowanych starszym odbiorcom nie wywiązywały się odpowiednio ze swojej pracy.

 Po cholerę komu PEGI?

Rzeczą, która niesamowicie podirytowała mnie podczas ostatniego dnia tegorocznego święta Warszawskich graczy, było przymykanie oczu na młodocianych graczy. Najmocniej dało się to zauważyć na stanowiskach gier AAA, gdzie podczas gry w pewną krwawą strzelaninę, w chwili ładowania się gry udało się naliczyć przynajmniej piątkę graczy, którzy nie wyglądali na osoby, które ukończyły przynajmniej edukację na poziomie podstawowym (a uściślając, gimnazjum). Nie lepiej wyglądało to przy grach akcji RPG, gdzie 12-letni chłopiec został wpuszczony na stanowisko po tym, gdy przyznał się, że ma 12 lat i jest wielkim fanem tej serii. Rozumiem — była to bardzo ładna zagrywka PR-owa, aczkolwiek nie jest to gra dedykowana dzieciom, a taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Widok tryskającej posoki oraz mordowanych zwierząt nie jest w końcu najprzyjemniejszym widokiem dla młodego gracza, czyż nie? Podobnie z resztą wyglądało to w kwestii gier VR, gdzie dzieci – już nawet nie nastolatkowie – zagrywali się w pełnoprawne strzelaniny.

Naturalnie — nie wszędzie sytuacja była na tak żenująco niskim poziomie. Na scenie PlayStation udało mi się wychwycić np. konkurs, w którym całość traktowała o systemie oceniania PEGI. Przybywający tam mogli zgarnąć nagrody rzeczowe za umiejętność oszacowania, w jakie tytuły mogą oni grać, a jakich powinni unikać. Na scenie pojawił się również Popek, który – o dziwo – zachowywał się bardzo kulturalnie, odmiennie do Gimpera, który na Good Game Expo dowartościowywał się poniżaniem swoich „wyznawców”.

Najpiękniejszym przykładem idiotyzmu było jednak to, co zobaczyłem w strefie testowej pewnej niezwykle popularnej serii gier. Po mojej prawej stronie siedział maksymalnie 9-letni chłopiec, który to z uporem maniaka przeglądał treści dostępne w grze (gdzie w notatniku gracza odnajdziemy wiele perwersyjnych, jednoznacznych rysunków o tematyce seksualnej). Gdy przybyła jego opiekunka, ten zrugał ją hasłem dostępnym w grze, a zaskoczona kobieta nie wiedziała do końca, co ma z tym stanem rzeczy zrobić. O ile jestem w stanie zrozumieć, że animowana oprawa graficzna gry może być jednoznacznie utożsamiana z bajką dla dzieci, to wydaje mi się, że jeśli rodzice nie są w stanie zweryfikować treści, które właśnie przedstawiane są ich dzieciom, to osoby pracujące przy obsłudze stanowiska powinny uprzedzać, że nie są to treści dobre dla młodocianego odbiorcy. Zwróciłem z resztą na to uwagę opisywanej kobiecie po dość wulgarnym zachowaniu dziecka. Zostałem za ową niepopularną opinię zrównany z ziemią przy pomocy dość niecenzuralnego słownictwa, a samo to wydarzenie uruchomiło w mojej głowie pewien proces myślowy.

Gry nie są jedynie zabawą dla najmłodszych, czemu więc nadal są tak przedstawiane?

Osoby odpowiedzialne za stworzenie oraz promocję marki Warsaw Games Week nie popełniły błędów, tworząc z opisywanego wydarzenia prawdziwy majstersztyk na skalę całego naszego kraju. Działy PR odpowiedzialne za przedstawiane tytuły najpewniej nie miały świadomości tego, co właśnie dzieje się na obsługiwanych przez ich pracowników stanowiskach, a rodzice dający zagrać swoim 10-letnim pociechom w Tekkena najprawdopodobniej nie zauważali niczego złego w agresywnym mordobiciu, jakie przedstawiane jest na ekranie, w który wpatrują się ich dzieci.

To, w jaki sposób nadal odbierane są gry oraz sporty elektroniczne jeszcze przez długi czas będzie odbierane przez opinię publiczną jako klasyczną formę marnowania czasu, przymykając tym samym oko na odmóżdżające seriale typu niezwykle popularnej konwencji ostatnim czasem zyskującej popularność „Szkoły”. Jest tak, ponieważ problem leży nie w dzieciach, które świadomie sięgają po produkcje im nie przeznaczone, a rodzicach, którzy z pewną gamą obojętności pozwalają swoim pociechom robić w sieci oraz przy konsoli absolutnie wszystko — bo przecież to jest dobry chłopak, dobrze się uczy, w szkole nie ma uwag, skąd mieliśmy wiedzieć, że szantażuje ludzi w sieci?

Bardzo cieszę się, że imprezy takie, jak WGW kładą nacisk na tak ważne elementy branży growej, jak system klasyfikacji PEGI. Szkoda tylko, że w kontraście z tymi pięknymi gestami przychodzi nam obserwować klasyczną, ludzką głupotę, która to wynika z niewyedukowanej kadry, przymykającej oko na mniejsze zło, dopuszczając się tym samym rażącej nieodpowiedzialności z jej strony. Nie odbierzcie mnie przy tym jako zwolennika teorii, że gry przyczyniają się do chorób psychicznych dzieci i mordów w szkołach. Sądzę jednak, że powinniśmy dbać o nasze pociechy w maksymalnym możliwym stopniu – w końcu, który rodzic pozwoli swojemu 10-letniemu synowi lub córce oglądać filmy pornograficzne?

Warsaw Games Week 2017 to najlepsza growa impreza w kraju

W życiu byłem na wielu imprezach growych. Odwiedzałem zarówno nadal niszowe Good Game Expo, trzy odsłony Intel Extreme Masters, jak i ubiegłoroczną odsłonę WGW oraz Pyrkonu. Nigdy nie byłem jednak aż tak usatysfakcjonowany różnorodnością ulokowania oraz prezentowania treści na wydarzeniu tego typu. O ile zwykle podczas pierwszego dnia tego typu imprezy gracze odnajdują interesujące ich stanowiska, a następnie błyskawicznie szybko nudzą się pozostałymi treściami, tak Warsaw Games Week 2017 był w mojej ocenie najlepszą imprezą grową w tym roku i mam nadzieję, że jego kolejna odsłona pozwoli nazwać się następcą legendarnego Pyrkonu — przynajmniej w świadomości samych graczy.

 

Autorem tekstu jest Rafał Kurczyński. Dziękujemy!

Warto odwiedzić galerię zdjęć z WGW 2017, którą udostępnił Organizator: https://www.facebook.com/pg/warsawgamesweek/photos/

4 Comments

  1. Zbigniew Pławecki

    23 października 2017 at 17:32

    z paroma wnioskami sie nie zgodze 🙂 na poczatku piszesz o Pyrkonie – na pewno nie chodzilo Ci o PGA? po drugie kawa w press roomie – jak najbardziej byla, podobnie jak ciastka.. no i kwestia PEGI – z roznymi grami jest roznie, ale na przyklad PEGI w przypadku CSa jest jakas totalna pomylka i moim zdaniem dobrze, ze w przypadku tej gry wszyscy to ignoruja (no chyba, ze mowimy o 3-letnim dziecku).. poza tym z tego co wiem, PEGI jest tylko zaleceniem, a nie rygorystycznym przepisem 😉

    • Rafał Kurczyński

      23 października 2017 at 18:17

      Faktycznie, chodziło mi o PGA, aczkolwiek te dwie imprezy zwykle odbywają się razem, stąd pomyłka. Co do Press roomu – były dwa, jeden na górze, drugi na dole – media room, gdzie nie było niczego poza kontaktami. O tym, że takie pomieszczenie znajduje się na górze dowiedziałem się w ostatniej godzinie wydarzenia, gdzie pomieszczenie na dole było o wiele bardziej widoczne. Co do PEGI i ocen gier – moim zdaniem mimo wszystko nie powinno się systemu ocen naginać, dając dzieciakom grać w bardzo wulgarne i brutalne gry (CS w tej klasie to gra bardzo delikatna ;p)

      • Robert Szulc

        23 października 2017 at 20:16

        Hmm… Biuro prasowe na 1. piętrze było też rok temu. Napis na drzwiach na prawo od szatni literami jak woły. Ale ja np. nie wiedziałem o press roomie na parterze 🙂

        • Rafał Kurczyński

          23 października 2017 at 20:32

          Wchodziłem Robercie od wejścia VIP i pomimo tego, że byłem przy strefie GOL, nie mogłem za żadne cudy świata tego odnaleźć, aczkolwiek faktycznie – mogłem zapoznać się z mapką. Trzeba zatem to skorygować, a jest to naturalnie mój błąd i kropla w morzu całości tekstu 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × three =

More in Wydarzenia, relacje

%d bloggers like this: