Connect
To Top

Zalman Z9 czy Antec Three Hundred Two – oto jest pytanie.

W dzisiejszej recenzji na celownik bierzemy obudowy: Zalman, model Z9 która jest niespodzianką od producenta zarówno pod względem ceny jak i jakości, oraz Antec Three Hundred Two, której raczej przedstawiać nikomu nie trzeba. Koreańska firma znana jest z produkcji chłodzenia komputerowego oraz peryferii, które są chwalone przez klientów oraz nagradzane przez redakcje portali czy gazet. Antec, czyli amerykański producent obudów komputerowych oraz zasilaczy a także akcesoriów również jest bardzo dobrze postrzegany wśród redaktorów, a także osób, które użytkują produkty tej firmy.

Która okaże się lepsza? Przekonajmy się.

 

 

 

Zalman Z9

1. Wyposażenie.

W zestawie znajdziemy testowany przez nas sprzęt czyli obudowę oraz :

  •     Instrukcję obsługi,
  •     Trzy zestawy śrubek,
  •     Taśmy zaciskowe,
  •     Przedłużkę 8-pinowej wtyczki zasilania.

 

2. Wygląd zewnętrzny.

Front obudowy wykonany jest z solidnego plastiku i zawiera znaczną ilość siatki mesh. Na górnym panelu znajduje się przycisk Power. Poniżej znajduje się pięć zatok: cztery 5,25″ (z czego trzy sami możemy zagospodarować) oraz jedna zatoka 3,5″ którą możemy przeznaczyć np.: na panel USB, czy też slot kart pamięci.

Niestety już na pierwszy rzut oka widać dwie drobne wady tego modelu, mianowicie zatoka wyposażona przez producenta zawiera cztery sloty USB umieszczone zbyt blisko siebie, co może sprawiać problem gdy używamy grubszych pendrive’ów (pendrive może blokować wejście sąsiedniego slotu). Natomiast drugą, trochę poważniejszą wadą jest brak slotu USB 3.0, który dziś jest standardem.

Na panelu możemy znaleźć wejście na słuchawki i mikrofon, przycisk Restart oraz kontrolkę aktywności dysku twardego oraz cztery porty USB 2.0.

Poniżej znajduje się stylizowany znak Z (jak nazwa modelu, czy też pierwsza litera nazwy producenta), za którym znajduje się wentylator 120mm wyposażony w diody LED świecące efektownie na kolor niebieski.

Górna część obudowy również pokryta jest w większej części siatką mesh oraz zawiera dwa otwory na opcjonalne wentylatory.

Na lewej ścianie znajdziemy okno z siatką zrobioną w stylu plastra miodu, które odpowiada za wlot świeżego powietrza do podzespołów (wiąże się to niestety z osadzaniem kurzu, gdyż siatka nie jest zabezpieczona odpowiednim filtrem). Producenta zadbał także o kolejce dwa opcjonalne miejsca na wentylatory 120mm.

Tył obudowy wygląda dość standardowo. Zawiera wentylator 120mm, 6 slotów na karty rozszerzeń typu karty graficzne, karty dźwiękowe. Miejsce przeznaczone na płytę główną znajduje się w lewym górnym rogu tyłu naszej obudowy, natomiast miejsce na zasilacz znajduje się na samym dole (jest to obecnie standardowe ułożenie zasilacza). Producent pomyślał także o wentylacji zasilacza – została stworzona dla niego kratka wentylacyjna.

Spód obudowy wyposażony jest w kolejne opcjonalne miejsce na wentylator 140/120 mm.

Całość spoczywa na solidnie wykonanych gumowych nóżkach, które amortyzują wszelkie wstrząsy i drgania.

 

3. Wygląd wewnętrzny.

Otwierając pokrywę boczną naszym oczom ukazuje się na pierwszy rzut oka dość standardowe czarne wnętrze obudowy. Kiedy się bardziej przyjrzymy możemy już zauważyć kilka ciekawych pomysłów jak taca płyty głównej, która poza „rusztowaniami” usztywniającymi otrzymuje od producenta okno rewizyjne. Wewnątrz do naszej dyspozycji oddanych jest również dużo kanałów do poprowadzenia okablowania zasilacza i połączeń napędów wszelakiego rodzaju. Obudowa pozwala użytkownikowi na montaż karty graficznej sięgającej długości do 29cm.

 

 

 

Antec Three Hundred Two

  1. Wyposażenie.

Oprócz bohatera testu, czyli obudowy, amerykański producent dostarcza także:

  • Zestaw śrub montażowych,
  • Instrukcję obsługi,
  • Zestaw szyn do zamocowania dysków twardych,
  • Opaski zaciskowe.

 

  1. Wygląd zewnętrzny.

Na pierwszy rzut oka obudowy są bardzo podobne. Antec Three Hundred jest wręcz identyczna, jak swój poprzednik. Metalowe zasłony zatok 3,5 cala, a także 5,25 cala mają dosyć spore otwory, przez co w obudowie może gromadzić się spora ilość kurzu. Na szczęście producent pomyślał o tym montując filtry.

Przedni panel zarezerwowany jest dla dwóch portów USB 3.0 (charakterystyczny, niebieski port). Znajdziemy tam także złącza audio (słuchawki + mikrofon), a także power oraz reset. Niestety nie jest on zbyt wielki, przez co będziemy potrzebowali jakiegoś narzędzia, bądź bardzo małych palców, aby nasz komputer zresetować.

Na samym dole producent umieścił swoje logo.

 

Jak wygląda tył obudowy? Trzeba przyznać, że nieco dziwnie. Antec mógł całą obudowę pomalować czarnym, matowym lakierem, a tego nie zrobił. Dlaczego? Nie wiadomo.

Ułożenie elementów jest już wręcz klasyczne. Obok miejsca na złącza płyty głównej, producent umieścił 120mm wentylator. Tuż pod nim znajdziemy osiem slotów na karty rozszerzeń.

Nieco wyżej, nad wentylatorem umieszczono dwa przyciski, które regulują obroty podzespołów chłodzących – zarówno tego 120mm jak i 140mm, który znajduje się z przodu.

Na samym dole umieszczono miejsce na zasilacz, który możemy ułożyć zarówno wentylatorem do dołu, ja i do góry.

Projektanci z firmy Antec umieścili na górze dwa gumowe otwory na węże chłodzenia cieczą.

Prawa ścianka, czyli ta, którą zapewne będziemy częściej otwierali posiada mały otwór wykonany na styl plastra miodu. Możemy przy nim zamontować wentylator 120mm.

Zapewne wielu z Was zadaje sobie pytanie, ile wentylatorów można zainstalować wewnątrz obudowy? Już odpowiadamy – sześć. Liczba ta z pewnością jest wystarczająca, aby zapewnić odpowiedni przepływ powietrza wewnątrz naszej obudowy, zapewniając utrzymanie odpowiednich temperatur podzespołów.

Dzięki gumowym nóżkom mamy pewność, że nie porysujemy podłogi, a jak szybko rysują się panele, wielu z Was zapewne wie.

 

 

  1. Wygląd wewnętrzny.

Trzeba przyznać, że miejsca wewnątrz obudowy jest sporo. To się chwali i to bardzo. Od razu, po ściągnięciu bocznej ścianki w oczy rzuca się spory otwór na tacce do której montujemy płytę główną. Dzięki niemu mamy możliwość montażu chłodzenia z backplatem bez konieczności odkręcania płyty głównej. Po prawej stronie, przy miejscu na płytę główną, producent umieścił trzy otwory, dzięki którym będziemy mogli umieścić okablowanie w mniej widocznym miejscu, dzięki czemu estetyka wnętrza, jak i przepływ powietrza wzrośnie.

W dalszej części umieszczono sześć zatok 3,5” na dyski twarde, a nad nimi trzy 5,25”.

W miejscu, gdzie montować będziemy zasilacz, producent zainstalował filtr przeciw kurzowy, dzięki któremu zminimalizujemy wsysanie brudu do wnętrza obudowy.

Ci, którzy pamiętają świetną obudowę – poprzednika Three Hundred Two wiedzą, jak dobrym była ona produktem. Trzeba przyznać, że bohater testu jest jeszcze lepszy! Wiele miejsc na wentylatory, sprawia, że nowa obudowa jest godnym następcą starszego brata.

 

 

 

Testy

Głównym testem, jaki przeprowadziliśmy w obudowach, jest pomiar temperatur. Wentylatory w produktach zarówno Antec jak i Zalman były oczywiście fabryczne, a sprzęt, który brał udział w testach był taki sam, przez co sądzimy, że wyniki są bardzo rzetelne.

Poniżej prezentujemy jedną z naszych platform testowych:

 

 

Porównanie w trybie Idle. Jasny niebieski – Z9, Ciemny – Three Hundred Two.

 

Porównanie w trybie Stress. Jasny niebieski – Z9, Ciemny – Three Hundred Two.

 

Podsumowanie

Jak widać, w testach obie obudowy praktycznie się nie różnią. Dzięki temu, zarówno model firmy Antec, jak i produkt Zalmana stają się ciekawą propozycją dla wszystkich, którzy chcą posiadać ładną obudowę, a zakup nie obciąży zbytnio ich budżetu. Którą wybrać? Cóż – wybór pozostawiamy Wam, drodzy Czytelnicy!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seventeen + thirteen =

More in Obudowy

%d bloggers like this: