Strona główna » 120 Hz w konsoli to nie zawsze lepiej. Kiedy warto przestawić na 60 Hz?

120 Hz w konsoli to nie zawsze lepiej. Kiedy warto przestawić na 60 Hz?

przez Aleksander Olszewski
najlepsze ustawienia w konsoli

Producenci telewizorów przekonują, że wyższe odświeżanie to zawsze postęp. W praktyce włączenie 120 Hz w ustawieniach PS5 lub Xboxa może pogorszyć jakość obrazu, jeśli masz starszy lub średniej klasy telewizor. I większość graczy nawet o tym nie wie.

To nie jest błąd w konfiguracji ani problem z kablem. To świadomy kompromis, który warto rozumieć zanim zmienisz ustawienia konsoli.

Ile gier naprawdę działa w 120 klatkach?

Zanim w ogóle zajmiemy się ustawieniami, warto spojrzeć na twarde liczby. Zarówno PS5, jak i Xbox Series X obsługują 4K przy 120 klatkach na sekundę. Problem polega na tym, że konsola może tyle, a gry niekoniecznie z tego korzystają.

Na PS5 ponad 200 tytułów obsługuje 120 fps. Brzmi imponująco, dopóki nie zestawimy tej liczby z całą biblioteką liczącą blisko 3800 gier. To około 5-6 procent dostępnych tytułów. Xbox Series X wypada nieco lepiej dzięki programowi FPS Boost, który podbija starsze tytuły wyższą liczbą klatek.

Żelazna zasada brzmi tak: narracyjne gry singleplayerowe z najwyższej półki najczęściej oferują wybór między trybem jakości (30 fps, pełna rozdzielczość, ray tracing) a trybem wydajności (60 fps). Pełne 120 fps to zazwyczaj przywilej gier multiplayer, strzelanek i tytułów sportowych.

Co faktycznie daje 120 Hz podczas grania?

Główna korzyść to redukcja input lagu, czyli opóźnienia między naciśnięciem przycisku a reakcją na ekranie. Przy 60 fps jeden obraz jest wyświetlany przez 16,6 milisekund. Przy 120 fps już tylko przez 8,3 milisekund. W grach multiplayer, gdzie liczą się setne sekundy, ta różnica potrafi zdecydować o wyniku potyczki. Drugi efekt to płynność ruchu. Obiekty na ekranie poruszają się wyraźniej, bez rozmycia charakterystycznego dla niższych częstotliwości odświeżania. Kto raz zobaczył tę samą grę w 120 fps, rzadko chce wracać.

Poza samą płynnością są jeszcze dwa powody, dla których telewizor 120 Hz ma sens nawet bez gier działających w 120 klatkach. Tryb 40 fps to kompromis między jakością a płynnością, który działa wyłącznie na ekranach odświeżanych z częstotliwością 120 Hz, bo 120 dzieli się równo przez 40. Korzystają z niego God of War Ragnarök, Horizon Forbidden West, Spider-Man 2 czy Hogwarts Legacy.

VRR, czyli zmienne odświeżanie, eliminuje screen tearing i redukuje stuttering. PS5 obsługuje go od kwietnia 2022 roku, Xbox Series X od premiery. Co ważne: 60 fps na ekranie 120 Hz przy włączonym VRR daje wyraźnie niższe opóźnienie niż 60 fps na ekranie 60 Hz.

Czytaj więcej:  Stardew Valley na słabym laptopie. Gra bez dedykowanej karty graficznej

Dlaczego 120 Hz może pogorszyć obraz?

Tu zaczyna się właściwy temat. Gdy konsola wysyła sygnał 4K/120Hz, telewizor przełącza się w tryb niskiej latencji. W tym trybie procesor obrazu wyłącza część swoich funkcji, bo każde dodatkowe przetwarzanie to dodatkowe milisekundy opóźnienia.

Problem polega na tym, że nie każdy telewizor robi to z jednakową elegancją.

U wielu producentów tryb gry przy 120 Hz poważnie degraduje działanie strefowego wygaszania ekranu. Strefy podświetlenia reagują wolniej, czernie stają się szare, a HDR traci siłę. Na modelach LCD z podświetleniem krawędziowym problem bywa jeszcze bardziej dotkliwy, bo local dimming to dla takich paneli jedyna deska ratunku przy scenach z wysokim kontrastem.

Jeśli masz nowy telewizor z wyższej półki, ten problem Cię prawdopodobnie nie dotyczy. Większość graczy ma jednak kilkuletni sprzęt, niekoniecznie z najdroższego segmentu. Tam kompromisy są realne i widoczne.

Kiedy warto przestawić konsolę na 60 Hz?

Nieoczywisty wniosek brzmi następująco: dla sporej grupy graczy przestawienie konsoli ze 120 Hz na 60 Hz może oznaczać realny skok jakości obrazu.

Przy sygnale 60 Hz telewizor wyświetla obraz ze wszystkimi swoimi możliwościami bez żadnych kompromisów. Local dimming pracuje pełną parą. HDR działa z pełnymi uprawnieniami. Dolby Vision może zadziałać bez ograniczeń. Procesor obrazu nie jest zmuszony do wyłączania narzędzi wyłącznie po to, żeby zmieścić się w budżecie latencji trybu 120 Hz.

W grach narracyjnych, RPG i przygodówkach, gdzie input lag rzędu jednej klatki i tak nie ma znaczenia, zysk z 120 Hz jest iluzoryczny, a straty jakościowe mogą być całkowicie realne.

Które ustawienie wybrać?

Najlepsze podejście to hybryda dopasowana do rodzaju gry:

  • Gry multiplayer, strzelanki, tytuły sportowe: zostaw 120 Hz i VRR włączone. Opóźnienie liczy się tu naprawdę.
  • Gry narracyjne, RPG, przygodówki singleplayer: przestaw na 60 Hz i pozwól telewizorowi pracować z pełnym arsenałem możliwości.

To nie jest żadna herezja. To po prostu świadome korzystanie ze sprzętu, który się posiada. Marketingowe „więcej zawsze znaczy lepiej” nie sprawdza się w salonie, w którym stoi telewizor kupiony kilka lat temu za kilka tysięcy złotych. Czasem lepszy obraz dostaje ten, kto wie, kiedy cofnąć się o krok.

Zobacz także