Ostrzegaliśmy przed tym już w listopadzie i grudniu 2025 roku. Dziś, w połowie 2026 roku, możemy zweryfikować, jak bardzo te prognozy się sprawdziły. Odpowiedź brzmi: gorzej, niż ktokolwiek zakładał. Ceny pamięci RAM DDR5 wzrosły w niektórych segmentach nawet czterokrotnie, a winowajcą pozostaje sztuczna inteligencja.
Jeszcze na początku 2025 roku modernizacja komputera była rutynowym wydatkiem. Dziś wymaga chłodnej kalkulacji, bo rynek pamięci zachowuje się w sposób, którego branża PC dawno nie widziała.
Skala podwyżek: od kilkuset złotych do przeszło tysiąca za ten sam zestaw
Liczby mówią same za siebie. Zestaw 2×16 GB DDR5 6000 MHz, który jeszcze w 2024 roku kosztował około 400 złotych, w grudniu 2025 roku osiągnął już 1400–1500 złotych. Według najnowszych danych z 6 lipca 2026 roku najtańszy dostępny zestaw 32 GB DDR5 (Corsair Vengeance RGB 5200 MHz) kosztuje obecnie około 1510 złotych, a nieco lepsze moduły GoodRAM IRDM 6400 MHz wychodzą na 1580 złotych.
Dane branżowe pokazują skalę problemu jeszcze wyraźniej. Ceny kontraktowe DDR5 wzrosły o ponad 170% rok do roku, a w styczniu 2026 roku średni poziom cen DDR5 był o około 340% wyższy niż w lipcu 2025. Oznacza to, że za tę samą pamięć płacimy dziś średnio 4,4 razy więcej niż pół roku wcześniej. Tempo wzrostu ostatnio nieco zwolniło, z blisko 93% miesięcznie do około 28%, ale dzieje się to już przy poziomach cenowych, które trudno zaakceptować. Warto dodać, że ceny potrafią się też chwilowo cofnąć: w lutym 2026 roku ten sam zestaw GoodRAM IRDM 32 GB kosztował w regularnej cenie 2249 złotych, co pokazuje, jak niestabilny jest obecnie cały rynek.
Skąd bierze się ten kryzys?
Winowajcą jest sztuczna inteligencja, a konkretnie pamięć HBM, czyli szybkie kości montowane w akceleratorach AI wewnątrz serwerowni. Samsung, SK hynix i Micron, czyli trzej najwięksi producenci pamięci na świecie, przestawili swoje fabryki na produkcję właśnie tych układów HBM, bo dziś generują one największy zysk.
HBM zjada już 23% globalnej produkcji wafli krzemowych DRAM, ale generuje aż 41% przychodów z całego rynku. Produkcja HBM jest przy tym bardziej czasochłonna i materiałochłonna niż zwykłej pamięci DDR5, co dodatkowo ogranicza podaż dla rynku konsumenckiego. Mechanizm jest prosty: mniej fabryk produkuje pamięć do zwykłych komputerów, popyt się nie zmniejsza, więc ceny idą w górę.
Sytuację pogarsza decyzja Microna o wycofaniu marki Crucial z wybranych segmentów detalicznych. Producenci wolą obsługiwać wysokomarżowe kontrakty korporacyjne z firmami budującymi infrastrukturę AI, zamiast sprzedawać pojedyncze zestawy klientom indywidualnym.
Nie tylko RAM. Cały rynek komputerów zwalnia
Skutki kryzysu wychodzą daleko poza samą pamięć. International Data Corporation podało, że w drugim kwartale 2026 roku dostawy komputerów spadły o 4,9% rok do roku. To odwrócenie trendu po dziewięciu kolejnych kwartałach wzrostu sprzedaży.
Nie chodzi o to, że ludzie przestali chcieć nowy sprzęt. Producenci po prostu nie mają skąd brać wystarczającej ilości kości RAM, więc ograniczają produkcję gotowych komputerów. Sprzedaje się mniej sztuk, ale w wyższej cenie, dzięki czemu przychody producentów się zgadzają. Rachunek za całą sytuację płaci klient końcowy. Analitycy szacują, że globalny niedobór DRAM i NAND Flash podniósł koszty gotowych komputerów i zestawów DIY o 8 do 12%.
Polski producent w oku cyklonu
Jedynym europejskim wytwórcą pamięci konsumenckich pozostaje Wilk Elektronik, właściciel marek Goodram i IRDM, z fabryką w Łaziskach Górnych na Śląsku działającą od 2003 roku. Prezes firmy, Wiesław Wilk, opisuje sytuację trafną metaforą: pamięci komputerowe stały się „ropą XXI wieku”.
Obecność lokalnego producenta w Europie nie zmienia jednak globalnej dynamiki cen. Goodram podlega tym samym mechanizmom rynkowym co Samsung, SK hynix czy Micron, ponieważ surowce i wafle krzemowe pochodzą z tych samych, ograniczonych źródeł produkcyjnych. Co ciekawe, moduły tej marki regularnie pojawiają się wśród najlepiej wycenionych zestawów w polskich sklepach, mimo globalnych podwyżek.
Kupować teraz czy czekać? Prognozy nie pozostawiają złudzeń
Pisaliśmy już wcześniej, że 64 GB RAM zaczyna kosztować tyle, co konsola, i ta prognoza jak najbardziej się potwierdziła. Analitycy IDC i TrendForce prognozują teraz, że napięta sytuacja potrwa co najmniej do początku 2028 roku, a po drodze mogą pojawić się kolejne podwyżki. Jeśli myślisz o złożeniu komputera albo dołożeniu pamięci w najbliższych miesiącach, czekanie raczej nie przyniesie oszczędności. Za ten sam zestaw za pół roku najprawdopodobniej zapłacisz więcej, nie mniej.
Jeśli możesz odłożyć modernizację o kilka lat, znajdujesz się w komfortowej sytuacji. Niestety nie każdy może sobie na to pozwolić, zwłaszcza gdy obecny sprzęt już nie radzi sobie z codzienną pracą czy nauką.
Jak kupować mądrze w tej sytuacji?
Rzucanie się na pierwszą lepszą ofertę to zły pomysł. Rozsądniejszą strategią jest aktywne polowanie na okazje. Promocje, choć rzadsze i mniej atrakcyjne niż wcześniej, wciąż się zdarzają, a właśnie w nich leży największa szansa na sensowną cenę. Przykład z lutego 2026 roku pokazuje, że rabaty rzędu 600 złotych na pojedynczy zestaw wciąż są możliwe.
Warto też przeszukać rynek wtórny. Osoby modernizujące swoje komputery często sprzedają sprawne zestawy pamięci w dobrym stanie. Tam czasem można trafić na realne okazje, zanim ceny w sklepach pójdą jeszcze wyżej.