Rynek elektroniki stoi u progu największych zmian cenowych od lat. Według prognoz branżowych i analiz ekonomicznych, najbliższy rok przyniesie wyraźne podwyżki cen smartfonów i laptopów, które mogą wynieść od 5 do nawet 15 procent.
Analizy największych firm badawczych, takich jak TrendForce czy Counterpoint Research, wskazują jednoznacznie. Smartfony i laptopy będą drożeć i to nie symbolicznie. Wzrosty mogą sięgnąć od 5 do nawet 15 procent już w 2026 roku, a w przypadku urządzeń z najwyższej półki jeszcze więcej. Przyczyny są znacznie głębsze niż inflacja. To efekt globalnych zmian technologicznych, boomu na sztuczną inteligencję oraz drożejących komponentów, bez których urządzenia po prostu nie mogą powstać.
Drożeją komponenty i to szybciej niż przewidywano
Podwyżki cen smartfonów i laptopów są przede wszystkim efektem gwałtownego wzrostu cen pamięci. Dane TrendForce jednoznacznie wskazują, że w IV kwartale 2025 roku kontraktowe ceny pamięci DRAM wzrosną o 18-23% rok do roku, a analizy dla rynku NAND wskazują na wzrosty rzędu 15-20%. W przypadku sprzętu mobilnego, który opiera się na tych komponentach, to ogromna zmiana w kosztach produkcji.
W jednym z raportów TrendForce podkreślono również, że koszt wytworzenia smartfona (tzw. BOM – Bill of Materials) będzie wyższy o 8-10% w 2025 roku, a w 2026 prognozowane jest dalsze zwiększenie kosztów o 5-7%. To oznacza, że nadchodzące podwyżki mają charakter strukturalny i nie da się ich zatrzymać bez zmiany technologii lub łańcucha dostaw.
AI napędza rozwój, ale podnosi cenę urządzeń
Producenci smartfonów i laptopów intensywnie wdrażają funkcje oparte o sztuczną inteligencję. Jednostki NPU, bardziej rozbudowane układy pamięci, dedykowane procesory przystosowane do przetwarzania AI, wszystko to wpływa na cenę końcową sprzętu.
Smartfony premium, które jeszcze kilka lat temu stawiały głównie na aparat i wydajność CPU, dziś posiadają coraz potężniejsze komponenty przeznaczone do obliczeń AI. To naturalnie podnosi cenę. Counterpoint Research szacuje, że globalna średnia cena sprzedaży (ASP) smartfonów wzrośnie z około 370 USD w 2025 roku do 412 USD w 2029 roku. Rynek powoli, lecz konsekwentnie przesuwa się w stronę urządzeń droższych, bardziej zaawansowanych i z wyższej półki cenowej.
To samo dotyczy laptopów. Modele z procesorami wykorzystującymi akcelerację AI, większe pojemności RAM czy szybkie pamięci SSD oparte na nowoczesnych protokołach również tworzą presję na wzrost cen. Wyposażenie, które jeszcze niedawno było luksusem, dziś zaczyna być standardem.
Polska zapłaci więcej nie tylko przez podzespoły. Nadchodzi nowa opłata
Polski rynek elektroniki ma dodatkowy problem: już od 2026 roku urządzenia takie jak smartfony, laptopy czy telewizory mają zostać objęte rozszerzoną opłatą reprograficzną. To bezpośrednio podniesie ceny o kolejne kilkadziesiąt złotych, niezależnie od tego, jak będą wyglądały trendy globalne.
W praktyce oznacza to, że polski konsument będzie odczuwał wzrosty cen mocniej niż w wielu innych krajach. Jeżeli producent podniesie cenę o 10% z powodu droższych komponentów, a do tego dojdzie opłata krajowa, końcowa cena nowego laptopa lub smartfona może wzrosnąć o znacznie więcej.
O ile wzrosną ceny smartfonów i laptopów?
Analiza trendów rynkowych oraz danych TrendForce i Counterpoint pozwala oszacować realne podwyżki:
- smartfony średniej klasy: 5–10%,
- flagowce: 10–15% (lub więcej, jeśli wyposażone w rozbudowane moduły AI),
- laptopy: 5–15%, w zależności od klasy sprzętu i konfiguracji,
- segment premium (ultrabooki, urządzenia gamingowe): nawet do 20%, ze względu na rosnące koszty pamięci i GPU.
Przekładając to na praktyczne przykłady, laptop, który dziś kosztuje 5000 zł, może w drugiej połowie przyszłego roku kosztować nawet 5500–6000 zł. Z kolei smartfon ze średniej półki w cenie 2000 zł może zdrożeć do 2200 zł, a flagowiec z 6000 zł do nawet 6800 zł lub więcej.
Co zrobić, żeby nie przepłacić? Czy warto teraz kupować elektronikę?
Jeżeli ktoś planuje wymianę sprzętu w najbliższych miesiącach, to warto rozważyć zrobienie tego wcześniej. Dane TrendForce jednoznacznie wskazują, że podwyżki są nieuniknione i wynikają z trendów globalnych, na które konsumenci i dystrybutorzy nie mają wpływu.
Dobrym pomysłem może być także zakup urządzeń z poprzedniego roku, które często są technicznie bardzo zbliżone do najnowszych generacji, a jednak znacznie tańsze. Promocje sezonowe, takie jak Black Friday, Cyber Monday czy wyprzedaże posezonowe, również mogą być dobrym momentem na zakup sprzętu przed planowaną falą podwyżek.
Niektóre osoby decydują się też na zakup modeli o nieco mniejszej ilości pamięci RAM lub niższej wersji procesora, ale to nie zawsze jest najlepszy pomysł. Biorąc pod uwagę przyszłe potrzeby systemów AI, wybór mocniejszej konfiguracji może okazać się bardziej przyszłościowy.