OpenAI udostępniło 23 lipca funkcję ChatGPT Health wszystkim pełnoletnim użytkownikom w Stanach Zjednoczonych, na wszystkich planach abonamentowych. Problem w tym, że funkcja wprost pomija Europejski Obszar Gospodarczy, Szwajcarię i Wielką Brytanię. Polscy użytkownicy nie zobaczą jej na razie wcale.
Zdrowie to już jeden z najczęstszych tematów rozmów z ChatGPT. OpenAI podaje, że użytkownicy zadają botowi pytania zdrowotne aż 300 milionów razy tygodniowo. To wzrost ze 230 milionów na początku roku. Nowa funkcja ma zamienić chaotyczne pytania w uporządkowane, spersonalizowane doświadczenie.
Co dokładnie robi ChatGPT Health
Funkcja pozwala połączyć ChatGPT z danymi zdrowotnymi z różnych źródeł. Należą do nich Apple Health, aplikacje Function i MyFitnessPal, a także elektroniczna dokumentacja medyczna z systemów szpitalnych, takich jak Epic czy Oracle Health. Dzięki temu model odpowiada na pytania w kontekście realnej historii zdrowia danej osoby, zamiast udzielać ogólnych, oderwanych od kontekstu porad.
OpenAI deklaruje, że podłączona dokumentacja medyczna i rozmowy wykorzystujące te dane nie są używane do trenowania modeli firmy. Nowa wersja funkcji ruszyła po sześciu miesiącach testów w ograniczonym gronie. Daje przy tym użytkownikom większą kontrolę nad tym, co dokładnie łączą ze swoim kontem i kiedy ChatGPT może z tych danych korzystać.
Warto dodać kontekst tego wdrożenia. Relaunch nastąpił dzień po tym, jak floryański pastor pozwał OpenAI. Twierdził, że chatbot udzielił mu niebezpiecznej sugestii, by nie konsultować się z lekarzem. Firma podkreśla przy tym wyraźnie, że usługa nie zastępuje wizyty u lekarza ani nie służy do stawiania diagnoz.
Dlaczego Polska i cała Europa zostały pominięte
Bariera nie jest przypadkowa. OpenAI wprost wymienia Europejski Obszar Gospodarczy, Szwajcarię i Wielką Brytanię jako regiony wyłączone z pierwszego etapu wdrożenia. Powodem są znacząco odmienne od amerykańskich przepisy dotyczące danych wrażliwych, do których zaliczają się informacje medyczne.
Unia Europejska stosuje jedne z najbardziej rygorystycznych regulacji na świecie w tym zakresie, opartych na RODO. Podobny problem od lat spowalnia wejście innych funkcji opartych na AI do Europy. Przykładem są trudności Apple z wdrożeniem Siri AI na naszym kontynencie. Dochodzi do tego kwestia integracji z lokalnymi systemami opieki zdrowotnej, które w Europie różnią się znacząco między poszczególnymi krajami, w przeciwieństwie do względnie ujednoliconego rynku amerykańskiego.
Czy warto zmieniać region konta, żeby uzyskać dostęp
To kuszący pomysł, ale zdecydowanie odradzamy takie rozwiązanie. Zmiana regionu konta na amerykański teoretycznie mogłaby odblokować dostęp do funkcji. Wiąże się to jednak z realnym ryzykiem, którego przy zwykłych funkcjach AI zwykle nie ma.
Dane zdrowotne to najbardziej wrażliwa kategoria informacji osobowych w unijnym prawie. Jeśli system uzna, że jesteś użytkownikiem z USA, ochrona wynikająca z RODO może przestać cię obejmować w praktyce, niezależnie od tego, gdzie faktycznie mieszkasz. Do tego dochodzi ryzyko naruszenia regulaminu usługi, co przy platformie przechowującej dane o twoim zdrowiu jest ryzykiem znacznie poważniejszym niż przy standardowym obchodzeniu regionalnych blokad streamingowych.
Co dalej z ChatGPT Health w Polsce
OpenAI nie podało konkretnej daty, kiedy funkcja trafi do Europy. Firma musiała renegocjować i przeprojektować funkcję nawet na rodzimym rynku amerykańskim, mimo pół roku testów. Sugeruje to, że europejskie wdrożenie może potrwać dłużej, niż wynikałoby z optymistycznych szacunków. Do tego czasu polscy użytkownicy pozostają przy standardowym ChatGPT, bez dedykowanego trybu zdrowotnego i integracji z dokumentacją medyczną.