Strona główna » Google kończy z Chromebookami. Googlebook ma być laptopem nowej ery AI

Google kończy z Chromebookami. Googlebook ma być laptopem nowej ery AI

przez Aleksander Olszewski
Googlebook

Google ogłosiło Googlebook – nową kategorię laptopów, które mają zastąpić Chromebooki. Urządzenia od Acera, ASUS-a, Della, HP i Lenovo trafią do sprzedaży jesienią 2026 roku. Ich sercem ma być Gemini AI, a całość działa na nowym systemie operacyjnym łączącym Androida z Chrome. Ceny nie podano, ale analitycy spodziewają się kwot powyżej 1000 dolarów.

Google przez 15 lat budowało rynek Chromebooków wokół prostej idei: przeglądarka wystarczy. Model sprawdził się w szkołach i biurach, ale era AI mocno zmieniła oczekiwania użytkowników. ChromeOS zaczął odstawać od ekosystemu Google rozwijanego dziś wokół Gemini.

12 maja 2026 roku, tuż przed doroczną konferencją Google I/O, firma ogłosiła Googlebook. Sameer Samat, szef działu ekosystemu Androida, określił to jako największą zmianę w ofercie laptopów od 15 lat. Firma wyraźnie chce rozpocząć nowy rozdział po erze Chromebooków. Czy tak się stanie, pokaże jesień 2026.

Dlaczego Google żegna się z Chromebookiem

Przez długi czas Chromebook miał jasno określone miejsce na rynku laptopów: przystępna cena, minimalny czas uruchamiania i bezpieczeństwo, które nie wymagało żadnej obsługi. To wystarczyło dla konkretnej grupy użytkowników. Problem w tym, że ta grupa przestała rosnąć, a wymagania pozostałych zaczęły przerastać to, co przeglądarkowy system był w stanie zaoferować. W tym roku Valve wycofało obsługę Steama na Chromebookach – to niezbyt optymistyczny sygnał dla platformy.

W komunikacie towarzyszącym ogłoszeniu Google przypomniało własną historię: ponad 15 lat temu Chromebook powstał dla świata korzystającego głównie z chmury. Dziś, jak twierdzi firma, komputery przechodzą od systemu operacyjnego do inteligentnych systemów i pojawia się szansa na ponowne przemyślenie koncepcji laptopa. Google próbuje przekonać użytkowników, że laptop AI-first może zastąpić klasycznego Chromebooka. Googlebook ma być dowodem, że to możliwe.

Magic Pointer i kontekstowa AI

Jedną z głośniej zapowiadanych nowości jest funkcja Magic Pointer. Według demonstracji Google, opracowanej razem z zespołem DeepMind, ma ona zmienić sposób działania kursora myszy.

Jak to ma wyglądać w praktyce? Google podało konkretny przykład: czytasz e-mail, w treści pojawia się konkretna data. Zamiast otwierać Kalendarz i ręcznie wpisywać termin, wskazujesz kursorem tę datę, a Gemini proponuje zaplanowanie spotkania od razu, w miejscu, na które patrzysz. Podobnie przy zdjęciach: według zapowiedzi wystarczy wskazać dwa obrazy, by system pokazał wizualizację tego, jak będą wyglądać razem.

Brzmi to obiecująco, choć warto pamiętać, że na razie są to wyłącznie zapowiedzi i materiały demonstracyjne. Jak Magic Pointer sprawdzi się w codziennym użytkowaniu, dowiemy się dopiero przy premierze.

Widżety na żądanie i telefon jako centrum dowodzenia

Obok Magic Pointer Google zapowiedziało funkcję o nazwie Utwórz widżet. W założeniu użytkownik wpisuje w języku naturalnym, czego potrzebuje na pulpicie, a Gemini ma budować to automatycznie, łącząc się z Gmailem i Kalendarzem.

Firma podała gotowy scenariusz: planujesz zjazd rodzinny w Berlinie. Zamiast trzymać w osobnych zakładkach potwierdzenie lotu, rezerwację hotelu i listę restauracji, prosisz Gemini o zebranie tego w jednym miejscu. Brzmi wygodnie, o ile sprawdzi się tak, jak pokazano na demonstracji.

Równie interesująco wygląda zapowiadana integracja z telefonem. Googlebook ma pozwalać na uruchamianie aplikacji ze smartfona bezpośrednio na ekranie laptopa, bez ich instalowania. Pliki z telefonu mają być dostępne bezpośrednio w przeglądarce plików, bez wysyłania przez chmurę. To rozwiązanie problemu, który od lat irytuje użytkowników Androidem i Chromebookami jednocześnie.

AluminiumOS: nowy system bez oficjalnej nazwy

Googlebook działa na systemie operacyjnym, który oficjalnie nie ma jeszcze nazwy. Google potwierdziło, że robocza nazwa kodowa to AluminiumOS i że nie będzie to finalne oznaczenie produktu.

W praktyce to połączenie ekosystemu Androida 17 z pełnoprawną przeglądarką Chrome i zasobami Google Play. W odróżnieniu od ChromeOS użytkownik ma dostać klasyczny pulpit z ikonami aplikacji, obsługę prawego przycisku myszy i wirtualne pulpity. VP ds. ChromeOS John Maletis zaznaczył przy tym, że część funkcji znanych z ChromeOS może zmienić działanie lub w ogóle nie trafić do nowego systemu. Google podchodzi do tego jak do pisania od nowa, nie jak do aktualizacji.

Czytaj więcej:  MacBook Neo – ile cali ma ekran i co wyróżnia wyświetlacz Liquid Retina?

Kto zbuduje Googlebooka i ile będzie kosztował

Google nie produkuje Googlebooków samodzielnie. Do projektu zaproszono największe marki na rynku laptopów: Acer, ASUS, Dell, HP i Lenovo. Każdy z partnerów przygotuje własne modele, w różnych kształtach i rozmiarach, z obsługą zarówno procesorów ARM, jak i x86 od Intela, Qualcomma i MediaTeka. Wszystkie urządzenia mają mieć jeden wspólny element rozpoznawczy: podświetlany pasek Glowbar, który według zapowiedzi Google ma się zapalać przy uruchomieniu laptopa.

Jeśli chodzi o cenę, Google konsekwentnie podkreśla „premium hardware i premium materiały”. Na tej podstawie analitycy szacują, że Googlebooki będą kosztować powyżej 1000 dolarów, a więc wyraźnie więcej niż obecne Chromebooki Plus, które mieszczą się w przedziale 349–699 dolarów. Oficjalnych cen nie podano. Szczegóły mają pojawić się bliżej jesiennej premiery.

Googlebook kontra Windows i Apple

Google po raz pierwszy od lat próbuje wrócić do rozmowy o laptopach premium. Chromebooki były tanie i edukacyjne. Googlebook ma być czymś więcej – według zapowiedzi firmy bezpośrednią konkurencją dla MacBooków Air i laptopów z serii Copilot+ PC od Microsoftu.

To istotna zmiana pozycjonowania. Apple w tym roku wypuściło MacBooka Neo w cenie 599 dolarów, który podgrzał segment laptopów poniżej tysiąca dolarów. Microsoft z kolei aktywnie promuje Copilot+ PC jako sprzęt AI-first na Windowsie. Google wchodzi w ten sam segment, tyle że ze swoim ekosystemem, Gemini i natywną integracją Androida.

Czy to wystarczy, żeby przekonać kogoś, kto od lat używa MacBooka lub Windowsa? Trudno wyrokować na tym etapie. Googlebook ma jednak jedną realną przewagę: dla milionów użytkowników, którzy już żyją w ekosystemie Google i mają Androida w kieszeni, przejście może być znacznie płynniejsze niż na każdy inny system.

Data premiery i co dalej z Chromebookami

Oficjalnie Google zapowiada premierę na czwarty kwartał 2026 roku. Więcej szczegółów ma pojawić się podczas konferencji Google I/O, zaplanowanej na 19–20 maja 2026 w Mountain View.

Pojawiają się jednak sygnały, że pełna dostępność konsumencka może się opóźnić. Dokumenty ujawnione w trakcie postępowań antymonopolowych sugerują datę nawet 2028. Samat zapewnia, że prace przebiegają zgodnie z planem, ale przy tak ambitnym projekcie warto zachować ostrożność co do terminów.

Co z istniejącymi Chromebookami? Google zapewniło, że wszystkie urządzenia będą objęte wsparciem przez cały zadeklarowany czas życia (do 10 lat). Część nowszych modeli Chromebook Plus ma dodatkowo otrzymać możliwość przejścia na nowe środowisko Googlebooka. Starsze urządzenia z podstawowym sprzętem, takie jak 4 GB RAM i wolnym eMMC, na nowy system nie przejdą. ChromeOS dla nich nie znika, po prostu nie będzie się rozwijać.

Czy warto czekać na Googlebooka?

To zależy od sytuacji. Dla kogoś, kto potrzebuje laptopa teraz, Googlebook nie jest opcją. Dla kogoś, kto żyje w ekosystemie Google, ma Androida i może poczekać do końca roku, warto trzymać rękę na pulsie.

Googlebook to pierwsza poważna próba Google, żeby wrócić do rozmowy o laptopach premium. Nie odświeżenie starej formuły, lecz, przynajmniej w zapowiedziach, nowe podejście do tego, czym laptop ma być w erze AI. Jak napisano na blogu Google: „połączyliśmy najpopularniejszą przeglądarkę na świecie, zaawansowane aplikacje z Google Play i nowoczesny system operacyjny zaprojektowany z myślą o AI.”

Czy wyjdzie lepiej niż Pixelbook? Tego jeszcze nie wiemy. Ale po raz pierwszy od dawna projekt Google w segmencie laptopów wygląda jak coś, czego naprawdę warto wypatrywać.

Więcej szczegółów pojawi się na stronie Googlebook oraz po konferencji Google I/O 2026.

Zobacz także