Strona główna » Jaki monitor do PS5 i Xbox Series X? Dlaczego 240 Hz to wyrzucone pieniądze

Jaki monitor do PS5 i Xbox Series X? Dlaczego 240 Hz to wyrzucone pieniądze

przez Tamara Waskiewicz
Jaki monitor do PS5 i Xbox Series X

Monitor gamingowy do PC i monitor do konsoli to dwie różne rzeczy, choć sklepowe rankingi tego nie rozróżniają. PS5 i Xbox Series X wyprowadzają maksymalnie 120 Hz, więc panel 240 Hz w praktyce nic nie daje, za to podnosi cenę o kilkaset złotych. Sprawdzamy, na co patrzeć zamiast tego.

Zanim wydasz pieniądze na monitor z metką „gaming”, warto zrozumieć jedną rzecz. Specyfikacja pisana pod komputery PC i specyfikacja użyteczna dla konsoli to często dwa różne zestawy wymagań.

240 Hz nic nie da, bo obie konsole kończą na 120 Hz

To pierwsza i najważniejsza pułapka marketingowa. PlayStation 5 i Xbox Series X wyprowadzają obraz maksymalnie w 120 Hz, niezależnie od tego, jak mocny monitor podłączysz. Panel 240 czy 360 Hz, reklamowany jako przewaga w rankingach sklepowych, jest w tym zastosowaniu funkcją całkowicie martwą.

Różnica w cenie bywa jednak konkretna. Monitory z wysokim odświeżaniem ponad 165 Hz kosztują zwykle kilkaset złotych więcej niż odpowiedniki ograniczone do 120 lub 144 Hz. Ta dodatkowa moc nigdy nie zostanie wykorzystana w kontekście konsoli. Ta różnica ma sens tylko wtedy, gdy na tym samym monitorze grasz też na PC.

HDMI 2.1 jest obowiązkowe, ale sama etykieta nie wystarczy

Konsole nie mają portu DisplayPort, więc cała komunikacja odbywa się przez HDMI. Problem w tym, że nie każdy port oznaczony jako HDMI 2.1 działa tak samo. Pełna specyfikacja HDMI 2.1b zapewnia przepustowość 48 Gbps, wystarczającą na nieskompresowany sygnał 4K z VRR i ALLM jednocześnie.

Wiele monitorów ma jednak porty HDMI 2.1 ograniczone do 24 Gbps. Przy 4K i 120 Hz to zmusza konsolę do włączenia kompresji chroma, obniżając jakość koloru. Efekt jest widoczny szczególnie w scenach z drobnymi detalami i gradientami. Przed zakupem warto sprawdzić w specyfikacji konkretną przepustowość portu, nie tylko samą nazwę standardu.

VRR i ALLM, dwie funkcje, bez których nie warto kupować

VRR, czyli zmienna częstotliwość odświeżania, eliminuje rozrywanie obrazu przy wahaniach liczby klatek. ALLM automatycznie przełącza monitor w tryb najniższego opóźnienia po wykryciu sesji gry na konsoli. Obie funkcje działają wyłącznie przez pełne HDMI 2.1. Ich brak w specyfikacji dyskwalifikuje więc monitor jako sensowny wybór do konsoli, niezależnie od pozostałych parametrów.

Czytaj więcej:  Where Winds Meet – czy pójdzie na słabym laptopie? Czy chińskie RPG zabije Twój procesor?

Ciekawostką jest to, że Xbox Series X radzi sobie z VRR nawet przez starsze porty HDMI 2.0, korzystając z technologii FreeSync. PlayStation 5 wymaga do tego pełnego HDMI 2.1, co czyni ten model bardziej wymagającym pod względem sprzętu wyświetlającego.

Rozdzielczość 1440p albo 4K, zależnie od odległości i budżetu

Obie konsole obsługują natywnie 1440p i 4K. W praktyce 1440p bywa rozsądniejszym kompromisem dla monitora ustawionego blisko oczu na biurku. Wyższa liczba klatek jest łatwiejsza do utrzymania w tej rozdzielczości. Różnica w ostrości względem 4K przy typowej odległości siedzenia bywa trudna do zauważenia.

4K ma sens, jeśli priorytetem jest maksymalna szczegółowość obrazu, a jesteś gotowy zaakceptować częstsze spadki do 30 lub 40 klatek w bardziej wymagających tytułach. Monitor 4K 120 Hz z pełnym HDMI 2.1 to jednak wyraźnie droższa kategoria sprzętu niż odpowiednik 1440p.

Głośniki i wyjście słuchawkowe, szczegół, który zaskakuje po zakupie

To pułapka, o której najczęściej nikt nie ostrzega przed zakupem. Wiele monitorów gamingowych, szczególnie modele Dell Gaming i Alienware, nie ma wbudowanych głośników. Po podłączeniu konsoli w miejsce telewizora zostajesz więc bez żadnego dźwięku, dopóki nie podłączysz osobnych głośników albo słuchawek.

Rozwiązania są tu ograniczone i niewygodne. Ani PS5, ani Xbox Series X|S nie mają wyjścia optycznego. Jedną z opcji jest więc adapter audio HDMI wpięty między konsolę i monitor. Drugą, prostszą doraźnie, jest złącze 3,5 mm w kontrolerze DualSense lub padzie Xbox, do którego podłączasz przewód od aktywnych głośników lub słuchawek. To rozwiązanie ma jednak wadę: przewód biegnie od kontrolera, nie od monitora, co ogranicza wygodę i mobilność podczas grania. Przed zakupem sprawdź więc, czy monitor ma przynajmniej gniazdo słuchawkowe 3,5 mm z tyłu obudowy, bo to najprostszy sposób na uniknięcie problemu.

Zobacz także