Sony opublikowało 16 lipca patent opisujący modułowy kontroler do gier z odczepianym ekranem dotykowym i obrotowym pokrętłem nawigacyjnym. Oba elementy mocowane są magnetycznie i można je przenosić w różne miejsca na obudowie pada. To kolejny z serii patentów dotyczących kontrolera nowej generacji, ale jak zawsze przy takich dokumentach: nic nie jest przesądzone.
Odkrycie opisał serwis MP1st, powołując się na dokument patentowy o numerze 20260199776 A1. Sony od miesięcy patentuje różne, czasem skrajnie odmienne koncepcje przyszłego kontrolera. Trudno dziś wskazać, który z pomysłów, jeśli którykolwiek, trafi do finalnego sprzętu.
Co dokładnie opisuje patent
Dokument przedstawia kontroler, w którym touchpad znany z DualSense zastępuje w pełni funkcjonalny ekran dotykowy. Wyświetlacz pokazuje menu konsoli, ustawienia, wiadomości i powiadomienia systemowe. Obsługuje się go dotykiem, podobnie jak ekran smartfona. Patent zaznacza też, że sam ekran może być fizycznie klikany, nie tylko dotykany.
Po przeciwnej stronie ekranu patent umieszcza obrotowe pokrętło nawigacyjne. Obracanie nim pozwala przewijać menu i ustawienia bez odrywania wzroku od rozgrywki, a wciśnięcie potwierdza wybór. Najciekawszy jest jednak sposób montażu obu elementów. Ekran i pokrętło mocują się magnetycznie, co pozwala przenosić je w różne miejsca na obudowie kontrolera, zależnie od preferencji gracza.
Patent opisuje też funkcję, która realnie zmieniłaby korzystanie z konsoli. Jeśli na ekranie pojawi się powiadomienie, na przykład wiadomość od znajomego, gra ma automatycznie się zatrzymać na czas obsługi tego powiadomienia. Dzięki temu gracz nie musi wychodzić z rozgrywki, by odpisać na wiadomość.
Dlaczego warto czytać takie patenty z dystansem
Sony patentuje rocznie dziesiątki koncepcji sprzętowych, a większość z nich nigdy nie trafia na rynek. To jeden z wielu dokumentów dotyczących kontrolera nowej generacji, obok wcześniejszych patentów opisujących zupełnie inne podejście. Jeden z nich zakładał elastyczny, ściskany korpus pada reagujący na nacisk dłoni. Same w sobie te patenty pokazują, że firma eksperymentuje w wielu kierunkach jednocześnie, a nie że pracuje nad jednym, konkretnym produktem.
Warto też zwrócić uwagę na kontekst całej sprawy. Sony od miesięcy sygnalizuje, że wprowadzenie nowej generacji konsol w obecnych warunkach rynkowych jest trudne, głównie przez rosnące koszty komponentów pamięci. Do tego dochodzi decyzja o rezygnacji z fizycznych wydań gier od 2028 roku, co dodatkowo komplikuje planowanie premiery PS6. W takich okolicznościach patent na nowy kontroler to sygnał prac koncepcyjnych, nie zapowiedź konkretnej daty premiery.
Co modułowy design dałby dla dostępności
Niezależnie od tego, czy ten konkretny patent kiedykolwiek trafi do produkcji, sam pomysł ma realną wartość dla dostępności sprzętu. Możliwość przenoszenia ekranu i pokrętła w różne miejsca na obudowie oznaczałaby, że gracze z mniejszymi dłońmi albo z ograniczoną sprawnością ruchową mogliby dostosować rozmieszczenie elementów do własnych możliwości. Zamiast być skazanym na sztywny, jeden układ narzucony przez producenta, mieliby realny wybór.
To podejście przypomina filozofię, którą Sony już raz pokazało przy PS5 Access Controller. Ten dedykowany pad dla osób z niepełnosprawnościami pozwala dowolnie rozmieszczać moduły wokół centralnej podstawy. Jeśli Sony rzeczywiście rozwija ten kierunek dla głównego kontrolera nowej generacji, oznaczałoby to przeniesienie idei personalizacji z niszowego akcesorium do standardu.
Co dalej
Na razie to wyłącznie dokument patentowy, opublikowany kilka dni temu i opisany przez zagraniczne media. Sony nie potwierdziło żadnych planów związanych z tym konkretnym designem. Historia pokazuje, że firma regularnie patentuje koncepcje, które nigdy nie opuszczają szuflady. Jeśli jednak PS6 rzeczywiście ma przynieść rewolucję w sterowaniu, ten patent pokazuje przynajmniej jeden z możliwych kierunków.