Według Marka Gurmana z Bloomberga Apple zaprezentuje dotykowego MacBooka Pro z ekranem OLED jesienią 2026 roku. Notch zniknie, a macOS dostosuje interfejs do sposobu sterowania.
Apple przez lata konsekwentnie odrzucało pomysł dotykowego ekranu w laptopie. Steve Jobs powiedział w 2010 roku, że takie rozwiązanie po prostu nie działa – i przez długi czas nikt w firmie nie zamierzał podważać tej tezy. Producenci windowsowych laptopów wdrożyli tę technologię dekady temu, a Cupertino milczało. Teraz to milczenie dobiegło końca.
Według Marka Gurmana z Bloomberga – czołowego informatora w sprawach Apple – MacBook Pro z ekranem dotykowym pojawi się jesienią tego roku. To właśnie na wydarzeniu jesiennym Apple ma zaprezentować nowe modele, nie zaś w marcu, kiedy spodziewana jest premiera nowych iPadów i budżetowego MacBooka w cenie od 599 do 699 dolarów.
MacBook Pro ekran dotykowy – co konkretnie się zmienia
Nowe MacBooki Pro mają otrzymać nie tylko obsługę dotyku, ale też panel OLED – po raz pierwszy w historii tej linii. Zniknie też kontrowersyjny notch: zastąpi go Dynamic Island, znany z iPhone’ów 14 Pro i 14 Pro Max z 2022 roku. Poza tymi zmianami bryła laptopa ma pozostać niezmieniona. Według wcześniejszych doniesień pod maską pojawią się układy M6.
Sama obsługa dotyku to jednak nie tylko kwestia sprzętu. macOS ma przejść zmiany dostosowujące interfejs do nowego sposobu sterowania. System będzie automatycznie rozpoznawał, czy użytkownik korzysta z kursora, czy z palca, i odpowiednio zmieniał wygląd elementów. Dotknięcie paska menu u góry ekranu automatycznie je powiększy, żeby łatwiej trafić w konkretną opcję i uniknąć pomyłek. Oprócz tego powstaje nowe menu kontekstowe wyświetlające się wokół palca, co ma usprawnić dostęp do skrótów i poleceń. Całość ma działać w myśl filozofii Apple – płynnie, bez konieczności ręcznego przełączania trybów.
iPad zostaje tabletem, MacBook zostaje laptopem
Pomimo zbliżania się tych dwóch platform Gurman podkreśla, że dotykowy MacBook Pro nie zastąpi iPada. Wręcz przeciwnie – to iPad coraz bardziej upodabnia się do komputera, szczególnie wraz z nadchodzącym iPadOS 26. Podział pozostaje jednak jasny: iPad to urządzenie touch-first, gdzie najważniejszy jest właśnie dotyk, natomiast nowy MacBook Pro ma oferować połączenie dotyku i tradycyjnego sterowania kursorem. Użytkownik sam zdecyduje, z czego chce korzystać – żadna z metod nie ma być wtórna wobec drugiej.
Jobs miał rację w kontekście technologii dostępnej w 2010 roku. Procesory Apple Silicon, które z każdą generacją rosną w moc, nie tracąc na efektywności energetycznej, sprawiły, że warunki do stworzenia naprawdę działającego dotykowego interfejsu w laptopie w końcu zaistniały.
Źródło: TomsHardware