Producent pochwalił się wyglądem swojego najnowszego flagowca, czyli OnePlus 15. Największą zmianą wizualną jest nowy moduł aparatów.
Zamiast charakterystycznej, okrągłej wyspy, znanej z poprzednich modeli, pojawił się kwadratowy blok z trzema obiektywami, co nadaje smartfonowi bardziej nowoczesnego i minimalistycznego charakteru. OnePlus nie czeka do oficjalnej premiery i już teraz odsłania karty.
Obudowa, która robi różnicę
OnePlus podkreśla, że w modelu 15 zastosowano zupełnie nową technologię obróbki metalu. Rama smartfona przechodzi trzy etapy: mikrołukowe utlenianie, barwienie jonowe oraz uszczelnianie porów w skali nanometrycznej. Dzięki temu konstrukcja ma być nie tylko efektowna wizualnie, ale również lżejsza, odporniejsza na zarysowania i skuteczniejsza w odprowadzaniu ciepła. To istotne, bo flagowce coraz częściej mierzą się z problemem przegrzewania przy intensywnym użytkowaniu, np. w grach czy podczas nagrywania wideo 4K.
Tetrafobia i pominięcie numeracji
Ciekawostką jest fakt, że OnePlus postanowił zrezygnować z numeru „14”. Następca modelu 13 nazywa się więc od razu OnePlus 15. Powód? Tetrafobia, czyli przesąd związany z cyfrą 4, szeroko rozpowszechniony w krajach azjatyckich. W wielu językach wymowa „cztery” brzmi podobnie do słowa „śmierć”, dlatego producenci elektroniki często unikają tej liczby w nazewnictwie.
Kiedy premiera OnePlus 15?
Producent zapowiada, że oficjalna prezentacja nowego flagowca odbędzie się w październiku w Chinach. Globalna premiera planowana jest kilka tygodni później, choć dokładnych dat jeszcze nie ujawniono. Można spodziewać się, że smartfon trafi do sprzedaży na początku zimy, co wpisuje się w tradycyjny cykl wydawniczy marki.
Co jeszcze wiemy?
Choć OnePlus pokazał głównie design, w sieci pojawiają się spekulacje dotyczące specyfikacji. Według nieoficjalnych informacji urządzenie otrzyma procesor Snapdragon 8 Gen 4, ekran AMOLED LTPO z odświeżaniem 120 Hz oraz akumulator o pojemności ponad 5000 mAh z szybkim ładowaniem. Szczegóły poznamy jednak dopiero w dniu premiery.