Strona główna » Przenośne PS6 miało być tańszą alternatywą. Ceny pamięci mogą pokrzyżować te plany

Przenośne PS6 miało być tańszą alternatywą. Ceny pamięci mogą pokrzyżować te plany

przez Tamara Waskiewicz
Przenośne PS6

Handheld PlayStation 6, znany pod kryptonimem Canis, miał dać graczom tańszy sposób na wejście w nową generację. Według informatora Kepler_L2 utrzymanie ceny poniżej 600 dolarów jest jednak w obecnych warunkach rynkowych praktycznie niewykonalne, głównie przez gwałtownie drożejącą pamięć LPDDR5X.

Sytuacja stawia Sony w niewygodnym miejscu. Firma planowała urządzenie przenośne jako sposób na przyciągnięcie graczy, którzy nie chcą wydawać fortuny na stacjonarną konsolę. Rynek komponentów ma jednak zupełnie inne plany.

Dlaczego akurat LPDDR5X odpowiada za problem

Handheld ma bazować na nowym układzie APU z energooszczędnymi rdzeniami Zen 6, połączonym z szybką pamięcią LPDDR5X. Ten konkretny typ pamięci notuje jedne z największych podwyżek cen na rynku. Powodem jest fakt, że wykorzystują go też serwery obsługujące sztuczną inteligencję.

Centra danych masowo skupują dostępne zapasy tego typu układów. Producentom elektroniki konsumenckiej zostaje więc coraz mniejszy wybór negocjacyjny. Efekt jest prosty: koszt komponentów, które jeszcze niedawno miały uczynić handheld przystępnym cenowo, teraz działa dokładnie odwrotnie. To ten sam mechanizm, który od miesięcy winduje ceny zwykłego RAM-u w komputerach, tylko przeniesiony na inny typ modułów.

Ile może kosztować cała rodzina PS6

Problem nie ogranicza się do samego urządzenia przenośnego. Wcześniejsze przecieki wskazywały, że stacjonarna wersja PlayStation 6 może osiągnąć cenę sięgającą nawet tysiąca dolarów. Jeśli handheld zbliży się cenowo do konsoli stacjonarnej, straci sens jako tańsza alternatywa. Przekonanie do niego masowego odbiorcy stanie się wtedy dla Sony znacznie trudniejsze.

Analitycy z Alinea Analytics szacują, że cena rzędu tysiąca dolarów lub więcej mogłaby zniechęcić nawet czterech na dziesięciu potencjalnych kupujących do zakupu nowej generacji sprzętu w ogóle.

Czytaj więcej:  PS Plus Extra w kwietniu 2026 traci sześć gier – oto lista i ostatnia szansa na granie

Czemu PS5 na razie unika tego samego losu

Ciekawie wygląda kontrast z obecną konsolą Sony. Mimo że ceny pamięci GDDR6 również poszły w górę, wpływając między innymi na karty graficzne Radeon RX 9000, PS5 nie powinna w najbliższym czasie zaliczyć kolejnej podwyżki. Powodem są wcześniej zabezpieczone kontrakty na dostawy. Dyrektor finansowy Sony deklarował już wystarczające zapasy na sprzedaż zaplanowaną na 2026 rok.

Dla porównania AMD kupuje pamięć w znacznie krótszej perspektywie, obejmującej zwykle około jednego kwartału. Firma znacznie szybciej odczuwa więc wahania cen na rynku. Ta różnica w strategii zakupowej może zadecydować, która firma poradzi sobie z kryzysem lepiej.

Jak Sony może zareagować na rosnące koszty

Jeśli ceny komponentów utrzymają się na obecnym poziomie, Sony może zdecydować się na sprzedaż nowych konsol blisko kosztów produkcji, szukając zysku gdzie indziej. Najbardziej prawdopodobnymi kierunkami wydają się podwyżki cen samych gier albo abonamentu PlayStation Plus. Pozwoliłoby to firmie zrekompensować niższą marżę na samym sprzęcie.

Sony wciąż nie ustaliło oficjalnej daty premiery PlayStation 6, co dodatkowo komplikuje jakiekolwiek precyzyjne prognozy cenowe. Im dłużej trwa obecny kryzys pamięci, tym trudniej przewidzieć, w jakim punkcie cenowym ostatecznie wyląduje zarówno wersja stacjonarna, jak i przenośna nowej generacji.

Zobacz także