W domu z psem lub kotem sama moc ssąca nie wystarczy. Dużo ważniejsze bywa to, czy robot ma szczotkę, która nie zamienia się po dwóch dniach w kłąb sierści i włosów.
W domu ze zwierzętami największym problemem nie jest zwykle sam kurz, tylko sierść. Zbiera się przy listwach, wciska w dywan, a potem owija wokół wałka głównego. Dlatego przy takim zastosowaniu, jeżeli w grę wchodzi robot sprzątający, warto patrzeć nie tylko na moc ssania, ale przede wszystkim na budowę szczotki. To ona w praktyce decyduje o tym, czy robot naprawdę oszczędza czas.
W tej kategorii najlepiej wypadają roboty z gumową szczotką, wałkiem z elastycznego tworzywa albo systemem antysplątaniowym. Część modeli ma w pełni gumowe rolki, część korzysta z połączenia gumy i włosia, a część stawia na specjalny mechanizm rozplątywania włosów. Sierść ma trafiać do pojemnika, a nie zostawać na szczotce.
Dlaczego zwykła szczotka z włosiem często przegrywa z sierścią?
Klasyczna szczotka z gęstym włosiem potrafi dobrze wyczesywać dywan, ale ma jedną wadę: szybciej łapie długie włosy i sierść. Rozwiązania gumowe albo antysplątaniowe są pod tym względem wygodniejsze, bo ograniczają owijanie się włosów wokół wałka i skracają czas czyszczenia po sprzątaniu. W domu z psem lub kotem to często ważniejsze niż kolejny skok mocy w specyfikacji. Nie trzeba jednak upierać się przy jednym słowie z opisu produktu. W praktyce równie sensowne mogą być roboty z gumową szczotką, szczotką TPU albo dobrze zaprojektowanym systemem rozplątywania włosów. Liczy się efekt końcowy, czyli mała ilość sierści na osi szczotki i mało ręcznej roboty po zakończonym cyklu.
Na co patrzeć przed zakupem robota do domu z psem albo kotem?
Najważniejsza jest szczotka główna. Dobrze, gdy producent wprost mówi o szczotce gumowej, guma-TPU, antysplątaniowej albo o systemie ograniczającym owijanie się włosów. Druga sprawa to sposób opróżniania kurzu. Przy zwierzętach pojemnik potrafi zapełniać się szybko, dlatego stacja samoopróżniająca albo wydłużone przechowywanie kurzu wyraźnie poprawiają komfort. Różnica między opróżnianiem pojemnika co drugi dzień, a raz na kilka tygodni jest w codziennym użytkowaniu bardzo odczuwalna.
Trzecia kwestia to dywany i mopowanie. Jeśli w domu oprócz sierści pojawiają się ślady łap, błoto albo żwirek wynoszony z okolic kuwety, model odkurzająco-mopujący ma sens. Wtedy warto sprawdzić, czy robot potrafi unosić mopy, odczepiać je albo w inny sposób chronić dywany podczas odkurzania. Znaczenie ma też konserwacja. Nawet najlepszy robot do sierści nie jest całkowicie bezobsługowy. Producenci zwykle zalecają regularne czyszczenie filtra i szczotek przynajmniej raz w tygodniu, a w domach ze zwierzętami nawet częściej.
Robot sprzątający dla właścicieli psów i kotów – ranking
1. iRobot Roomba Max 705 Vac
- cena: od około 1809 zł
To jedna z najciekawszych propozycji dla osób, które chcą przede wszystkim skutecznie odkurzać sierść z podłóg i dywanów. Ten model ma podwójne gumowe szczotki z konstrukcją antysplątaniową i stację AutoEmpty, która pozwala na do 75 dni pracy bez ręcznego opróżniania. Producent wprost pozycjonuje go jako sprzęt do domu z pupilami, więc to bardzo sensowny wybór tam, gdzie priorytetem jest odkurzanie, a nie mopowanie.
2. Dreame X50 Ultra
- cena: od około 2798 zł
To mocna propozycja dla osób, które zmagają się nie tylko z sierścią zwierząt, ale też z długimi włosami domowników. Model korzysta z systemu HyperStream Detangling DuoBrush, który według producenta radzi sobie z włosami o długości do 30 cm bez splątań. Ważne jest też to, że Dreame stosuje tu dwa różne typy szczotek: gumowo-włosiową do twardych podłóg i miękką gumową z TPU do dywanów. Taki układ ma sens w mieszkaniach, w których powierzchnie są mieszane i robot musi dobrze sprzątać w różnych warunkach.
3. Roborock Saros 20
- cena: od około 5499 zł
To robot sprzątający z wyższej półki, który stawia bardzo mocno na ograniczenie plątania włosów. Ma system Dual Anti-Tangle, a producent deklaruje 0% plątania włosów na szczotce głównej DuoDivide i 0% plątania na szczotce bocznej. Roborock wprost opisuje ten układ jako rozwiązanie zoptymalizowane pod dom przyjazny zwierzętom. Dla właścicieli psów i kotów to ważne, bo oznacza mniej ręcznego czyszczenia wałka i bardziej przewidywalną skuteczność sprzątania przez dłuższy czas.
4. Narwal Freo Z Ultra
- cena: od około 1951 zł
To jedna z najciekawszych propozycji dla osób, które chcą połączyć wygodę obsługi z mocnym naciskiem na walkę z sierścią. Model ma Zero-Tangling Floating Brush 2.0, automatyczne unoszenie mopów o 12 mm i przechowywanie kurzu do 120 dni w stacji. Producent podaje też certyfikowane przez SGS 0% plątania włosów oraz podkreśla, że wałek zbudowano z elastycznych tworzyw nastawionych na ograniczanie plątania. To dobry kierunek dla osób, które szukają rozbudowanego robota do codziennego sprzątania domu ze zwierzętami.
5. eufy X8 Pro
- cena: aktualnie dostępny za 949,05 zł na Amazon.pl
To model, który nie udaje najbardziej zaawansowanego robota na rynku, ale ma jedną bardzo ważną zaletę: wyraźny nacisk na włosy i sierść. Producent opisuje go jako model szczególnie dobry do włosów i zabrudzeń na dywanach, a do tego stosuje tu Pro-Detangle Comb i Active Detangling Roller Brush, czyli system automatycznego rozplątywania włosów na wałku. Szczotka nie jest w pełni gumowa, bo łączy gumę i włosie, ale dzięki mechanizmowi rozplątywania nadal pozostaje sensowną opcją do domu z psem albo kotem.
Który typ robota sprawdzi się najlepiej?
Jeśli najważniejsze jest samo odkurzanie sierści z dywanów i podłóg, bardzo rozsądnym wyborem będzie robot z gumowymi szczotkami i stacją samoopróżniającą. W takim scenariuszu Roomba Max 705 Vac wypada bardzo logicznie. Skupia się właśnie na tym zadaniu, bez dokładania funkcji, które nie każdemu są potrzebne.
Jeśli w domu są zarówno dywany, jak i twarde podłogi. Do tego oprócz sierści trzeba regularnie usuwać ślady łap, lepiej patrzeć w stronę modeli odkurzająco-mopujących z dopracowaną ochroną dywanów. W tej roli dobrze wyglądają Dreame X50 Ultra, Roborock Saros 20 i Narwal Freo Z Ultra, bo każdy z nich łączy rozwiązania antysplątaniowe z bardziej rozbudowanym systemem pracy na różnych powierzchniach.
Jeśli priorytetem jest po prostu mniej ręcznego czyszczenia szczotki, nie trzeba od razu iść w najdroższy model. Wystarczy szukać urządzenia, przy którym producent wprost deklaruje rozplątywanie włosów, szczotkę gumową albo system zero tangle. To właśnie te zapisy mają większe znaczenie niż efektowne nazwy trybów sprzątania.
Podsumowanie
Najlepszy robot sprzątający dla właściciela psa albo kota to nie ten, który ma najwyższą liczbę paskali w reklamie. Znacznie ważniejsze jest to, czy ma szczotkę, która dobrze radzi sobie z sierścią. A także czy nie wymaga ciągłego rozcinania włosów po każdym sprzątaniu. Dlatego przy takim zakupie warto szukać przede wszystkim modeli z gumową szczotką, wałkiem z elastycznego tworzywa albo realnym systemem antysplątaniowym.
Na dziś najbardziej przekonujące są te konstrukcje, przy których producent wprost opisuje walkę z plątaniem włosów i sierści. Właśnie dlatego w domu ze zwierzętami lepiej kierować się budową szczotki i łatwością konserwacji niż samą specyfikacją mocy.