Galaxy S26 Ultra otrzymał wbudowany ekran prywatności, nowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 i aluminiową obudowę zamiast tytanowej. Wszystkie trzy modele mają teraz identyczny wygląd. Premiera 11 marca.
25 lutego Samsung zorganizował wydarzenie Galaxy Unpacked w San Francisco, gdzie pokazał tegoroczną serię flagowców Galaxy S26. To już trzecia generacja smartfonów z Galaxy AI na pokładzie. Choć zmiany względem poprzedników nie są rewolucyjne, firma mocno stawia na optymalizacje pod kątem sztucznej inteligencji.
Seria składa się z trzech modeli: Galaxy S26, Galaxy S26+ oraz Galaxy S26 Ultra. Wszystkie trafią do sprzedaży 11 marca, zaś przedsprzedaż już wystartowała. Galaxy S26 kosztuje 900 dolarów, Galaxy S26+ – 1100 dolarów. Oba modele zdrożały o 100 dolarów względem poprzedników, co Samsung wiąże z rozbudowaniem pamięci RAM. Galaxy S26 Ultra pozostaje w cenie 1300 dolarów.
Ekran prywatności tylko w Ultra
Największą nowością sprzętową w całej serii jest Privacy Display – funkcja dostępna wyłącznie w modelu Ultra. To rozwiązanie sprzętowe: panel OLED składa się z dwóch typów pikseli. Pierwsze kierują światło wprost ku oczom użytkownika, drugie – szersze – pozwalają widzieć obraz z boku. Po aktywacji trybu prywatności te drugie piksele wyłączają się, co poważnie ogranicza widoczność ekranu dla osób stojących obok.
W przeciwieństwie do naklejanych folii zapewniających prywatność, rozwiązanie Samsunga działa bez widocznej utraty jakości obrazu – jedynie jasność nieznacznie spada. Użytkownik może aktywować tryb prywatności dla całego ekranu, wybranych aplikacji, powiadomień czy automatycznie – na przykład po opuszczeniu biura, korzystając z lokalizacji GPS.
Jeden procesor dla całej serii, mocniejszy niż kiedykolwiek
Wszystkie trzy modele pracują na układzie Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5, opracowanym we współpracy z Samsungiem. Producent deklaruje wzrost wydajności CPU o 19 procent, GPU o 24 procent, a jednostki NPU – odpowiedzialnej za przetwarzanie zadań AI – aż o 39 procent w stosunku do poprzedniego chipa.
Galaxy S26 Ultra przeszedł też kilka istotnych zmian w konstrukcji. Zamiast tytanu zastosowano aluminium, dzięki czemu telefon waży o 4 gramy mniej i mierzy zaledwie 7,9 mm grubości – o 0,3 mm mniej niż poprzednik. Wszystkie trzy modele wyglądają teraz niemal tak samo: Ultra stracił charakterystycznie kanciaste krawędzie, a aparaty na plecach każdego z modeli otacza szklany moduł.
Jeśli chodzi o ładowanie, Ultra obsługuje teraz 60 W przewodowo i naładuje się do 75 procent w 30 minut, ale wymaga to osobno kupionej ładowarki. Ładowanie bezprzewodowe w Ultra wzrosło do 25 W, a w modelu S26+ – do 20 W. Żaden z telefonów nie ma wbudowanych magnesów do natywnego ładowania Qi2 – nadal potrzebny jest do tego etui z pierścieniem magnetycznym.
AI wszędzie – od aparatu po połączenia telefoniczne
Samsung zaprezentował szereg nowych funkcji opartych na sztucznej inteligencji. Photo Assist to narzędzie do edycji zdjęć w języku naturalnym – pozwala na przykład cofnąć „czas” i sprawić, żeby nadgryziony kawałek tortu na zdjęciu wyglądał jak nienaruszony.
Jedną z ciekawszych nowości jest integracja z Gemini od Google, która umożliwia automatyczne wykonywanie zadań w aplikacjach zewnętrznych. Asystent może samodzielnie zamówić przejazd Uberem – uruchamia aplikację, przechodzi przez kolejne kroki i powiadamia użytkownika, gdy jest gotowy do zatwierdzenia. Na starcie funkcja działa w USA i Korei Południowej z aplikacjami Uber, Uber Eats, DoorDash i Grubhub.
Inne nowe funkcje to m.in. rozbudowany skaner dokumentów z AI, który usuwa cienie, zagięcia i palce z fotografowanych kartek, automatyczna kategoryzacja zrzutów ekranu na osiem typów. Jest też ekranowanie połączeń przychodzących przez asystenta głosowego. Galaxy AI potrafi też w czasie rzeczywistym analizować rozmowę telefoniczną pod kątem prób oszustwa. Bixby z kolei korzysta teraz z modeli językowych Perplexity.
Źródło: WIRED