Strona główna » Stop Killing Games przegrało w Komisji Europejskiej. Co dalej z petycją?

Stop Killing Games przegrało w Komisji Europejskiej. Co dalej z petycją?

przez Aleksander Olszewski
Stop Killing Games przegrało

Europejska Komisja odmówiła przygotowania nowego prawa, które zmuszałoby wydawców do zachowania gier po zakończeniu ich wsparcia. Stop Killing Games EU przegrało bitwę, ale nie wojnę.

Inicjatywa zebrała ponad 1,3 miliona podpisów i dotarła do unijnych instytucji. Teraz jej twórcy szukają nowych dróg, żeby zmusić branżę do odpowiedzialności za gry, które kupiliśmy.

Dlaczego Stop Killing Games petition nie zadziałała?

Stop Killing Games Ross Scott zainicjował po tym, jak Ubisoft wyłączył serwery gry The Crew, czyniąc ją praktycznie niegrywalna dla wszystkich, którzy ją kupili. Pytanie było proste: czy wydawca ma prawo zniszczyć produkt, za który zapłaciłeś?

Europejska Komisja odpowiedziała równie prosto: tak, ma. W swoim stanowisku powołała się na prawo autorskie, które daje firmom wyłączną kontrolę nad ich dziełami. Nie można po prostu nakazać wydawcy utrzymywania serwerów w nieskończoność, bo to naruszałoby jego prawa własności intelektualnej.

Komisja argumentuje też, że europejskie prawo już teraz chroni konsumentów. Platformy muszą informować graczy o warunkach zakupu, a kupujący mogą żądać zwrotu pieniędzy, jeśli są niezadowoleni. Zdaniem Komisji wystarczy lepiej egzekwować istniejące przepisy, zamiast tworzyć nowe.

Stop Killing Games EU: koniec czy nowy rozdział?

Stop Killing Games failed w Komisji, ale kampania nie kończy się. Organizatorzy mają kilka nowych celów.

Europejski Parlament to pierwsza linia. Komisja nie chce nowego prawa, ale parlament może włączyć kwestię zachowania gier do przygotowywanego Digital Fairness Act. Ta unijna inicjatywa ma modernizować ochronę konsumentów w środowisku cyfrowym i obejmować kwestie takie jak nieuczciwe praktyki projektowe czy problematyczne subskrypcje. Stop Killing Games Tracker śledzi postępy na tym froncie na bieżąco.

Czytaj więcej:  Czy Arena Breakout: Infinite pójdzie na słabym laptopie? Ustawienia „Tarkova dla każdego”

Komisja obiecała też dwie konkretne rzeczy: opracowanie kodeksu dla firm wyjaśniającego, jak odpowiedzialnie kończyć cykl życia gier, oraz kampanię informującą graczy o ich prawach. To mało jak na 1,3 miliona podpisów, ale przynajmniej przyznaje, że problem istnieje.

Kalifornia to drugi front. W USA trwają prace nad przepisami, które mogłyby zmienić sposób sprzedaży produktów cyfrowych. Jeśli Kalifornia uchwali nowe prawo, jego skutki wykroczą daleko poza jeden stan.

Stop Killing The Internet: nowa bitwa tych samych ludzi

Przy okazji organizatorzy ogłosili nową inicjatywę o nazwie Stop Killing The Internet. Reaguje na rosnące próby rządów kontrolowania dostępu do sieci przez weryfikację wieku, limity czasowe i inne formy nadzoru.

Twórcy krytykują obowiązkowe potwierdzanie tożsamości przez dowód osobisty przy logowaniu do serwisów takich jak YouTube, Twitch, Discord czy Reddit. Według nich takie rozwiązania tworzą nowe zagrożenia dla prywatności i prowadzą do gromadzenia wrażliwych danych osobowych. Ochrona dzieci jest używana jako argument do wprowadzania środków, które inwigilują wszystkich użytkowników internetu – piszą w manifeście.

Oficjalna strona inicjatywy ma wystartować za kilkanaście dni.

Co to znaczy dla graczy?

Stop Killing Games Tracker pokazuje, że walka jest długa. Komisja Europejska zamknęła drzwi, ale pozostało kilka okien. Digital Fairness Act, Parlament Europejski i regulacje w Kalifornii to realne szanse na zmianę, choć nie nastąpi ona szybko.

Pytanie, czy wydawca może zniszczyć produkt, za który zapłaciłeś, nadal pozostaje bez prawnej odpowiedzi. A wraz z kolejnymi grami wyłączanymi przez duże studia, będzie wracać coraz mocniej.

Zobacz także